Bylam dzis u siostry z dzieciakami. Zaliczylismy podworko. Powrot samochodem to byl koszmar. Burze nad glowa krazyly w oddali. A Laura krzyczala i krzyczala. 2 razy samochod zatrzymywalam, zeby do niej pobiec. No i nic dalej darla sie tym rwacym krzykiem.
No i ma 3 leki na refluks a dalej ulewa i nawet wymiotuje. Dzis dwa placki na podloge raz za razem.
MILUSIA takie nadmierne slinienie swiadczy o refluksie. Tak mi w szpitalu mowili, takie mlaskanie ustami, przezuwanie. Syn tez w sliniakach non stop smigal. Kazde zdjecie ma z sliniakiem. Nie ulewal ale non stop chorowal. Mial 18msc dostal lek na refluks i pomoglo. Dopiero teraz dowiedzialam sie, ze te slinienie to bylo od refluksu. Lekarka mowila, ze mamy zawsze przypisuja to zabkom
SYLKA co ze starszym. He dobre pytanie. Praktycznie nim sie nie zajmuje. Tylko to co musze, podac leki, zrobic jesc. Nawet sam lozko umie scielic. Zazdrosny nie jest tylko wkurza sie, ze nie mozemy pograc itp. Jakby w koncu bylo cieplo to bym go przed blok wypuszczala. Nawet po pieczywo mi chodzi

NISIAO jak nocka? Jak w ogole Kinia to wszystko znosi?
Mowisz ze u meza sie uspokaja. U nas tez tak bylo. Zawsze u niego spala.
A z powrotem meza to moglby i teraz zleciec samolotem. Nawet jakby poprostu chcial. Ale wiecie to sa koszty dla firmy i pewnie by sie wkurzyli. 2 lata temu tak zlecial na wesele i jak bylam w koncowce 7msc, choc do konca go pytali i prosili zeby zostal do swiat.
Mi bardziej chodzi o to, zeby nie bylo jakiegos gadania w firmie na mnie. Ze nie radze itp. Tu na miejscu pracuje ponad 100 facetow. Juz z moja ciaza przed wyjazdem bylo tak, ze koledze urodzil sie synek i moj powiedzial, ze ja w ciazy. No i tak wyjechal a po firmie tak sie roznioslo, ze doszlo to do szwagra ciotecznego, ktory pracuje na innej hali. Pozniej ci do mojej mamy. No i mama ze przeciez jeszcze nawet 3 msc nie ma a ja juz wszystkim sie chwale. W sumie mi to tam nie przeszkadzalo, ze gadali, tylko widac jak wiesci szybko sie rozchodza. A faceci przeciez nie plotkuja

A ja w zgieciu dloni mam taki wystajacy burchel. Dosc duzy. Nie pamietam, jak to sie naxywa i to jest do usuniecia chirurgicznego. Dlatego mi to tak na mysl przyszlo