FIFKA KAMAG ja ostatnio półtora miesiąca sie z mężem żarłam NON stop, ostatnio już prawie na noże poszło, na prawde troszke przesadziliśmy... No i potem stwierdziłam że niebęde z de...em na jego poziomie więc usiadłam koło niego i gadałma in mnie niby nie śłuchał, ale ja mu wszystko na spokojnie wygarnęłam i jakoś teraz jest OK. Tak mam wrażenie że konflikt narastał narastał, rozbijalo sie o to nawet kto ma pozew składać i w końcu obydwoję pęklismy wykrzyczeliśmy (ładnie powiedziane) co swoje i ulżyło
MILUSIA my nocniczek testujemy, po spaniu małą sadzam jest siusiu ale mam wrażenie że jeszce dziecie nie załapało o co te brawa
MARIKA ja się zawsze smieje że ja bym mogła mieć takiego wyjazdowego męża, mi najlepiej w domu z dzieciakami samej, fakt lubie jak z nami spedza czas ale jak robimy cos konkretnego, a tak na co dzień to co za dużo to niezdrowo
A powiedz twoj Alan do szkoly idzie???