Elama, blanka 
;-) się wydało, ze zaglądam czasem

a serio to mało mam czasu, ale pamiętałam, że Akuku ma rodzić w sierpniu i tak raz na tydzień wpadałam zobaczyć czy już

u mnie życie się toczy do przodu jakoś na 5 biegu i nie ma hamulca. Dzieci rosną w jakimś przerażającym tempie, a przecież dopiero rodziłam jedno, no i drugie to w ogóle chyba z tydzień temu
wróciłam do pracy od maja, ale mam łaskawego szefa bo 1h mam mniej za karmienie piersią, a drugą gratis mi daje, więc zamiast o 16 kończę o 14. Pół godziny później już w domku jestem i obiad robię, a do tego czasu siedzi z dzieciakami mąż, z którym się zmieniam i on idzie do swojej pracy na 15:30 także na czas jesteśmy zgrani i najgorzej jak się coś obsunie to są przeboje. Starsza od września w przedszkolu, więc trochę więcej kręcenia po mieście.
Powiem wam, że siedzenie w domu dobrze robi facetom

Mój myślał, że macierzyński to są wczasy, a po tygodniu skomlał, że jak ja tyle czasu to wytrzymałam (ze starsza córą siedziałam w domu 2,5 roku). Docenił wszystko, ze obiady zawsze były, że zdążyłam zrobić zakupy i mieszkanie ogarnąć i jeszcze na spacerze być, bo on ledwo spacer ogarnie i drzemkę Mikiego. Młody za to ogromnie za tatą jest, choć mamusia i tak najważniejsza, bo ma mleczko w cyniach


Jest przeuroczy, bardzo grzeczny i jest oczkiem w głowie całej naszej trójki. Misia to dla niego idolka i szaleją razem, a moja starsza to pomysły ma takie czasem, że za głowę się można łapać...a, że młody nie nadąża czasem to jest wtedy ryk;-)ale kochają się na zabój. Miki jak tylko oko otwiera to leci pierwsze do Misi czy wstała, głaszcze ją, przytula się, całuje. Taki słodziak jest;-)Ja niestety umykam z domu jak złodziej, bo póki co przeżyć nie może, że wychodze i jak tylko przyuwazy to wyje w wniebogłosy. A to już 3 miechy jak pracuje... no nic kiedyś zaakceptuje, nie?
Obecnie odpieluchowujemy powoli, ale wciąż jacyś goście u nas i nie bardzo mogą być dywany non stop pozwijane, a to trzeba raz a dobrze...Przy córze nie pracowałam to w wieku 1,5 roku już nie było śladu po pieluchach. Teraz przy pracy, dwójce i domu to jakoś zapału mniej mam, ale do końca września sobie dałam czas

Myślimy cały czas o trzecim bejbi, ale chyba najpierw jednak zmienimy mieszkanie na dom, bo nam ciasno troszkę;-)a potem niech się dzieje wola nieba....mam dziewczynkę, mam chłopca, myślę czy sobie niespodzianki nie zrobię do porodu co się trafi

o i tyle

pozdrawiam was serdecznie!!
Akuku: oj już widzę, jak rozpieszczona będzie ta wasza dziewczyna - taka wyczekana

) co do teściowych to wiadomo, ze my zawsze zrobimy wszystko lepiej niż nasze mamy/teściowe, ale trzeba brać każda pomoic jaką dają
co do piszczenia to mój tez piszczy - właśnie szczególnie na korytarzu i w windzie....wyczucie ma gdzie...