A ja sie nie zgodze z tym,ze facet nie powinien patrzec jak sie dziecko rodzi. To przeciez czysto ludzkie. To sprawa indywidualna i kazda para inaczej do tego podchodzi. Ja uwazam, np.ze jak dziecko wychodzi to jest piekne!
My tez wczesniej rozmawialismy,ze bedzie stal przy glowie, a potem to juz naprawde przy tym calym bolu, wysilku to juz mi naprawde obojetne bylo,kto mi tam zaglada,byle sie jak najszybciej urodzila. Naprawde widzial juz tak duzo w czasie skurczy, ze te pare ostatnich minut to pikus byl. Moj jest bardzo wdzieczny, ze go nie przegonilam stamtad i o pierwszy mogl zobaczyc glowke. Ja bylam za to wdzieczna za bardzo duzy jego wklad i pomoc (nie wiem jak byloby bez niego!)
Nas porod zblizyl jeszcze do siebie, bo tak jak ktoras z Was pisala, ze facet widzi jednak jakie to jest poswiecenie urodzic czlowieka.
Natomiast znam pary, w ktorych np. facet nie dosc, ze ani psychicznie ani fizycznie w zaden sposob nie wspieral, to na koncu stwierdzil,ze to calkiem niemile przezycie(ale szczerze to naprawde gbur z niego), inny facet sobie spal! jak jego dziewczyna cala noc jeczala i krzyczala tak ja rozrywalo, a inny widzac jak dziecko wychodzi nie chcial pozniej seksu uprawiac.
Wszystko zalezy od charakteru, dojrzalosci i podejscia.
Pustiszi a widzisz, bo filmow z porodu sie nie oglada:-)bo to wszystko straszniej wyglada niz jest chyba.po prostu ja nie widze sensu. Po co sie potem bac?Choc wiem, ciekawosc jest duza;-)Zobaczysz facet dojrzeje jeszcze do tej decyzji, niech Ci tylko dobrze brzuch podrosnie:-)
Vinga, a moj skomentowal to tak: No co bulka z maslem to nie jest urodzic dziecko co?. No i jak opowiadal rodzinie, to mowil,ze musialo byc to dla mnie ciezkie.i racje mial;-)