Olich - też mi się wydaje, że ginekolożka jest okej

Jedyne co mogła sobie darować, to wpisywanie dotyczące poronienia, bez uprzedniego poinformowania Cię, że jeśli tak wpisze, to szybciej w szpitalu Cię przyjmą i dokładniej Cię zbadają (podejrzewam, że właśnie dlatego tak wpisała). Dobrze, że o Tobie myśli i mimo, że już kilka dni od badania minęło, to ma Cię w pamięci
Ania - racja, musisz być silna dla Maleństwa, ale również dla siebie musisz być harddd

Wyprawki zazdroszczę - miły gest ze strony szpitala
Vinga - nerwy nerwami, ale warto chyba, skoro mieszkanko większe. Z planami mieszkań zagospodarowania przestrzennego były, są i zawsze będą cyrki przy zmianach/ingerencjach. Taki urok formalności. Trzymam kciuki, żeby wszystko szybko było pozałatwiane. A co do Nataniela - ja wiem z mojego doświadczenia, zaledwie 23-letniego, ale jednak, że jak się coś psuje, nie układa, to hurtem

Więc Nataniela humory, humorki to pewnie składowa tych tak zwanych małych nieszczęść

Głowa do góry!