reklama

Styczeń 2014 :)

reklama
Ahoj!

Ja nie wiem co ja z tym spaniem mam - przed 10:00 się nie obudzę! Muszę chyba zacząć się bardziej mobilizować, nie wiem, budzik nastawiać i śmigać z czymś od rana, nie wiem, jakiś plan dnia sobie układać czy coś, żeby wszystko się trzymało ładu i składu. Już na uczelnię chcę wrócić, ale to dopiero od końca lutego - marca, więc jeszcze hoooho! Jakoś praca czy uczelnia mobilizują mnie do takiego bardziej efektywnego działania niż jak mam sobie sama narzucić. Dlatego podziwiam ludzi, którzy mają własną działalność gospodarczą i sami sobie narzucają wstanie rano o 7:00 i pracują efektywnie ustalając sobie samemu czas pracy. Ot tak mnie wzięło na refleksje : )))
Dzisiejsza nocka spokojna, żadnych skurczy nie było uf! Aczkolwiek troszkę zwalniam tempo! Zdecydowanie! Bo ostatni weekend to nieodpowiedzialność moja skrajna - zakupy, sprzątanie w mieszkaniu przed wizytą mojej mamy, jeszcze byłam na szkole rodzenia, zajęcia w szkole policealnej, wycieczka na kamieniołom na lekki off-road (:/) Trasa do Bytomia samochodem, a w Bytomiu też bieganina - po sklepach, do ginekologa, odwiedzić dziadka, drugich dziadków i znów trasa do Zawiercia za kółkiem ponad godzinę. Przesadziłam ja! Więc od dzisiaj chill, luz, spokój, wieczorem idziemy z Mariuszem się zrelaksować na basen, on do sauny wygrzać gnaty, ja popluskać się, bez żadnych treningów. No! :) A teraz relaksuję się przy maszynie do szycia :DD

Vinga - odpoczywaj odpoczywaj!

Sylka - poradź proszę jak robisz marchewkę do obiadu?! U mnie w domu jadało się tartą marchewkę z jabłkiem na deser, od 2 roku życia tak szamałam i do dzisiaj kocham robić sobie taki deser :) Zdrowy, gdyby nie ten cukier. U Mariusza natomiast robią też do obiadu, do mięs, klusek. Tylko nie wiem jak! Jedyną marchewkę jaką ja jadam do obiadu to gotowana z groszkiem :D Co się dodaje do takiej marchewki jak Ty robisz, do klusek?

Pustiszi - czizas, to chyba nie zawojujecie zbyt wiele, skoro matka średnio widzi w tym problem? A zdjęcie przeurocze! Wczoraj oglądaliśmy z Mariuszem zdjęcia październikówek i aaj! No cuda! Rozczulają mnie takie zdjęcia totalnie.

Anbas - haha kurcze, że misiek na środku pokoju tak zadziałał na wyobraźnię :D

Inomama - pewnie tydzień temu napisałabym Ci, że 35 tydzień, to nie ma się czego bać, terefere, toż to tylko 5 tyg. do 40 i tak dalej, i miałam myślenie "byle do 32 tc". Zeszłam na ziemię po wizycie u ginekologa, i kurze no, nic tylko trzymać kciuki, żeby po zdjęciu szwów nic się nie stało i żeby nie wywołało to przedwczesnych skurczy. A z przepisu na zapiekankę na dniach skorzystam i ja! :))


Nic to, pranie pierwszy sort rozwieszony, pościel rozebrałam dziś i właśnie na oknie wietrzę kołdrę i poduchy, później przebiorę. Uwielbiam w świeżej pościeli spać i jeszcze przewietrzonej! :D Zaraz jadę po mamę Mariusza zawieźć ją na jakieś badania a później pobuszować jeszcze po sklepach dziecięcych :)
 
Nisiao ja dziecięce piorę w 40stopniach. w większej temperaturze nie piorę.
Pustiszi ale mi narobiłaś smaka tymi ciasteczkami
chyba zrobię sobie naleśniczki amerykańskie, tak mnie naszło teraz :-p
 
M bandyta to ja mam 3 sposoby na marchewke , jeden to wlasnie marchewka z jablkiem i cukrem ale to zazwyczaj Dawid taka je, a duszona robie tak, 2 duze marchewki scieram na tarku (duze oczka), mozna wkosteczke pokroic, dodaje z 1 lyzke masla i chwile dusze, pozniej dolewam nieduzo wody i dalej sie dusi, cukier, soli troche , na koniec dodaje z 2 lyzki smietany z maka i zalewam jeszcze raz, znow chwile sie dusi i gotowe.
A mam jeszcze przepis na surowke z marchwi, 2- 3 marchewki scieram na tych srednich oczkach, pozniej robie do tego taki sosik, smietana , sok z cytryny, troche oleju lub oliwy z oliwek, cukier, sol, i zalewam marchewke, wymieszac i gootwe, uwielbiam ta suroweczke.
 
Pustiszi - I znowu jestem głodna - jak tu nie tyć oglądając takie pyszności:-D.

Co do fascynacji brzuszkiem przez męża to też nie za bardzo mimo że to pierwsze dziecko. Ja mówię że ja już kocham to maleństwo a on tak jakby czeka aż się urodzi bo w brzuchu to nie to samo:rofl2:.

Napracowałam się jak wół i teraz odpoczywam bo czuje że siły się skończyły. Niby człowiek w domu na L4 ale i tak brakuje czasu. Trochę się zrobi i trzeba odpocząć. No nie przewidziałam tego jak się dowiedziałam że jestem w ciąży. Wydawało mi się że wszystko w domu nadrobię korzystając z tego L4. A laski które pracują to wielki szacun - nie wiem jak wy to wszystko ogarniacie.
 
Pauza! Stop! Relaksu to czas!

Ciasteczka zrobione roladka szpinakowa tez kurczak sie piecze ziemniaki :) dzisiaj pysznie w domu :) kurde tylko kurczak mi strzela :/ tzn.... Rękaw i zaraz jak jeb**** to bede miala nie malo do szorowania :////

Wyprasowane pranie podlogi zmyte i niunio mowi do mnie matka leżeć.... Bo wczoraj bolało caly dzien dzis mniej ale cos tam ciagnie po tych więzadłach i juz mam dosyć... Oooocho chyba finalnie kurczak w po calej kuchence jest :/ dzwonil moj R ze wroci moze dzis wczesniej to zabieram samochod i jade po poduszke jakas ....

A teraz nogi w gore i amciu roladke :)
 
Anbas postanowilam sie za siebie zewnetrznie i wewnetrznie zabrac i koniec z placzkami moimi...
Wczoraj moj wraca do hali (do firmy) mowi mozesz sie pomalu ubierac to pojedziemy do aldika i po te sowki co chcialas dla malego.... No to ja sie ubralam czekalam 2,5h wchodzi do domu ja sie nie odzywam i do mnie ze przeciez nie dzwonilem ze jade do domu moglas sie nie ubierac!!! No to w ryk oczywiscie i mowie koniec !!! I od dzisiaj jestem dla siebie i dzidziusia a jak sie Stary ogarnie to Mu na korzysc wyjdzie jak nie trudno....
tak wiec zero placzu zero smutkow jestem hero kobieto-matką i juz !!! :)
 
Pustiszi uśmiechnęłam się jak czytam o Twojej zmianie podejścia:) Życzę wytrwałości i szybkich efektów:-) I w ogóle jakoś mam wrażenie że bardzo pozytywnie dziś patrzysz na świat:) A ta roladka szpinakowa to w tym francuskim cieście? Wstyd się przyznać, ale w życiu szpinaku nie jadłam:sorry: M mówi że kiedyś jadł, ale że smakuje jak trawa;-) Wiem że to kwestia przyprawienia z czym jego babcia miewa problemy, więc może kiedyś się skuszę;-) W każdym razie kombinowałam, kombinowałam co jutro zrobić na obiad bo jeszcze teść w tym tygodniu się u nas stołuje i koniec końców idę na łatwiznę - zrobię kurczaka w soli, co się będę przemęczać a efekt fajny:-D
 
reklama
Do szpinaku trzeba czosnku dodawac, bo rzeczywiscie sam w sobie to jak trawa.
A ja sie objadlam kluskami slaskimi, ostatnio apetyt dopisuje, znow bede wygladac jak banka-stanka, pod koniec ciazy. A teraz mi sie chce slodkiego:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry