reklama

Styczeń 2014 :)

reklama
W urzędzie stanu cywilnego powiedzieli mi, że mamy dopiero przyjść po ustalenie ojcostwa po porodzie. Troszkę dupa, bo Mariusz sam nie będzie mógł pójść zarejestrować dzidziola, nie będzie mógł złożyć dokumentów o becikowe itp... ;/ Powiedziała "uprzejma" Pani, że tylko w wyjątkowych przypadkach wcześniej się taki wpis robi. Kurde na baczność!


Bandytko, no co ten głupi babsztyl Ci pier***??? Sorry, ale inaczej tego nazwać nie można. To jej cholerne niechciejstwo (bo wszystko trwa ok 20 minut i musicie iść do kierownika USC żeby przy nim podpisać papier) a nie, że w wyjątkowych przypadkach. My wczoraj byliśmy podpisać papier i oficjalnie M już jest ojcem dziecka.
A nie masz jakiegoś drugiego USC obok siebie? Bo możesz to załatwić w każdym. Albo zadzwoń i powiedz, że chcesz się umówić na uznanie przez ojca dziecka poczętego. A jak Cię zbyją to powiedz, że chcesz w takim razie gadać z kierownikiem USC bo w innych miastach w Polsce nie ma problemu z wystawieniem takiego zaświadczenia, tylko oni problemy robią. Walcz mała o swoje, bo masz do tego prawo.

[edit]
ok, mam nadzieję, że mnie nie zabijesz, ale męczyło mnie to i zadzwoniłam do babek z USC w Bytomiu pod pretekstem dowiedzenia się jakie dokumenty trzeba ;) Zapytała jaki jest powód chęci wcześniejszego uznania dziecka. Powiedziałam, że będę miała cc i po takiej operacji nie chcę latać i załatwiać i wolę z tym "spuścić się" na ojca dziecka. A poza tym chcę by ojciec dziecka miał możliwość dowiedzenia się o stan malucha w szpitalu. Pani tylko powiedziała jakie dokumenty potrzeba i żeby przyjść po prostu. Może spróbuj raz jeszcze i nie daj się zbyć :)


Dziewczyny nie dajcie się zbywać :) To wasze prawo, że możecie taki papier podpisać przed porodem. A ich zafajdany obowiązek żeby Was przyjąć i to umożliwić. A na prawdę wiele to może ułatwić. Ja np nie zamierzam ruszyć tyłka po wyjściu ze szpitala i zarejestrować jedzie Marcin. Ma prawo, to niech leci, a ja będę leżeć i pachnieć :P Należy nam się odpoczynek po szpitalu, a faceci równie dobrze spiszą się w urzędzie jak my same. I niech poczują się ważni ;) No. Do boju :)
 
Ostatnia edycja:
Fifka - nawet nie wiesz jak ja Cie rozumiem z tym wykonczeniem mimo iz mi sie szyjka nie skraca to psychicznie i fizycznie czuje sie podle, stany lekowe wracaja o o psycho...lekach Moge zapomniec i smiem sie sprzeciwic ze bycie w tym stanie jest piekne i vudowne taaaaaaaaak ale niech sie tym chwala mamy ktore psyvhicznie i fizycznie sa ze tak powiem wydolne... I cieszy mnie ze we wtorek 34 tc zaczynam i ze maly 4 tygodnie temu wazyl 1900g to ze juz wiekszy o wiele :)

Inomama ???? Jesteś ???? Bo podpytac chcialam duzo zrobilas tych talonow dla meza ?? Bo moze bym perfidnie sciagnela pomysl ?? Tylko nie wiem Z 5 to malo a 10 to juz za duzo ??

Wiem wiem dziecko wynagradza ale To nie o to w tym momencie chodzi...:)

Anbas - juz wiec co to znaczy ze kosci "tam" strzelaja myslalam ze dzien dwa przejdzie kochana jaki to bol to teraz Cie tak naprawde rozumiem ....

Sylka - no to wlaczylam to radio siedze i rycze no tak... Maz na grillu a ja sama snieg delikatnie pada za oknem ...zaraz mi przejdzie ale tak sie nostalgicznie mi zrobilo :)

A Bandyta zgadzam sie z Sali baba prozniak nam tez kazali jechac 800km do miasta do urzedu cywilnego gdzie 1 zona meza mieszkala czy papierow tam czasem nie zlozyla tzn. Aktu slubnego bo wtedy tam trzeba dac rozwodowy!!!! Pipa
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Salli - ty to jestes agentka wiesz??!!!!! Ale taka bardzo pozytywna of course!!!! :) hihihi

Kobiety a ja dzisiaj poprostu umieram ;/ Wstac z lozka nie moglam przez ta moja kosc lonowa ;/ I nawet teraz jak proboje zrobic kilka krokow to boj taki jakby wszystko polamane bylo...;/ O co chodzi???
Nie umialam w nocy wstac z lozka na siusiu...Prawie nie zdazylam bo sie zbieralam z lozka jakbym na wyciagu co najmniej lezala. A teraz w pracy tez masakra...bo toaleta na pietrze I ledwo sie tam kulam...
Juz wczesniej mnie troche bolalo, potem przeszlo a teraz wrocilo ze zdwojona sila...;/ no koszmar poprostu!!!!

Oooo widze pustiszi ze I ciebie dopadlo to ustrojstwo....rany oby przeszlo szybko bo nawet sie schylic nie moge ani nogi wzej podniesc...
 
Łączę sie z Wami w bólu dziewczyny. Ja jak dłużej posiedzę to później kroka zrobić nie mogę, taki ból. A od wczoraj jak się podnoszę to mi kości jakby w kręgosłupie strzelają :baffled:

Ale happy jestem, bo dzwoniłam do kuriera, dziś wyjeżdżają, tak więc na początku tygodnia spodziewam się paczuszek juuuhuuuuu, wózek, bujak, karuzelka, fotelik i inne pierdoły :-D:-D:-D:-D
M powiedział, że od razu złoży wózek i będzie mnie w nim woził haha, niedoczekanie jego :-D
 
Anbas - ja w niedziele pierwszy strzał z kości i ooochooo odrazu pomyślałam o Tobie... ale kolejny dzien i kolejny a tu łamie najgorzej sie zasiedziec a o wstaniu w srodku nocy to ja nie mówie bo juz boli tu nawet trzymanie sie za krok nie pomaga nie wiadomo za co łapac zeby sie nie rozpaść ! i ta kośc ogonowa pali boli jakby miał mi ogon urosnąć strasznie Ci wspolczuje bo Ty juz strasznie długo to masz a ja tydzien i spocona do wc dochodze ;/
 
Anbas, bo ja nie lubię jak się ludzi, za przeproszeniem, w człona robi. Wkurza mnie to jak cholera. A przez kilka lat pracy i w firmie hiszpańsko - polskiej (a taaaaam to masakra by coś załatwić bo wszystko jest "mańana"=jutro) i w firmie budowlanej nauczyłam się bezczelności i tego że nie dam sobie w kaszę dmuchać (co szefowa skrzętnie wykorzystywała... oj tak).


Ech, a było tak pięknie... z kością łonową nie miałam już problemów i chodziłam jak marzenie. A od kilku dni... ma-sa-kra. Więc rozumiem Was doskonale dziewczyny. W nocy spać się nie da, bo jak leżę na boku to boli. Muszę sobie między uda włożyć coś co sprawi, że druga noga prawie pionow jest i wteeeedy jakoś usypiam. Chodzi się ciężko, a jak się dłużej posiedzi to wstawanie... no istne lumbago. Jak stara baba z ostoporozą, na emeryturze i jeszcze po 10 operacjach na stawy. Dość. Mam dość.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry