dzień dobry kochane!
ja się wczoraj wybyczyłam, naplażowałam, aż wszystko piecze - lubię bardzo a bardzo!
w takim dobrym nastroju wchodzę do Was, a tu....
Agatka - dasz radę, wiem o tym. Choć teraz na pewno nie wierzysz w to. Nie pytaj tylko- dlaczego? bo nie ma na to odpowiedzi, a Ty zadręczysz się...ściskam Cię mocno, najmocniej jak mogę.
jak tak czytam, co piszecie o mężach, to bardzoooooooooooooo cieszę się, ze mój nie gra w nic. To jednak błogosławieństwo jest
a co do łez, to są u mnie, owszem, ale jakby sporadycznie teraz. Ostatnio w niedzielę. W kościele. Bo chrzciny były. I koniec, po mnie
dziewczęta, które pragną mieć chłopca - jeżeli okaże się,ze jednak to laska (życzę chłopca, żeby nie było

, to wspomnijcie moją opowieść z dnia dzisiejszego i może łatwiej Wam się na sercu zrobi. Otóż, dziecię me, przyszło do mnie i mówi tak:" Mamo, a jak ja ruszam siusiaka, to jest duży, a jak nie ruszam, to jest mały" hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm, jedyne co na szybko mogłam odpowiedzieć to było:"to nie ruszaj!!!!!!!!!!"
Anna - bardzo to dziwne, co to łaska jest jakaś, ze chcesz usg mieć?
Vinga - lepiej już u Cię?