Megami
Bóg jest szaleńcem ;)
Ano można, ale nie wiem od kiedy
Tylko wiecie, najpierw upewnić się, że wszystko jest ok, bo jak się dowiedzą to zaczynają straszyć śmiercią wraz z przekroczeniem progu szpitala
To jest poród ambulatoryjny (od dawna praktykowany w wielu krajach, np. w krajach skandynawskich, Danii, Holandii, UK), można poczytać w standardach. Jak ktoś mniej śmiały to można choć te 12h poleżeć. "Minusem" tego rozwiązania jest to, że trzeba samemu przyjechać z dzieckiem po 48h na pobranie bibułki. Nie wiem czy położne środowiskowe nadal mogą to robić.
No jak są jakieś problemy to wiadomo, że lepiej przemęczyć się w tym szpitalu.
Ja urodziłam ostatnio o 0.20 i lekarze już po dobie chcieli mnie wypisać
ale pediatra oczywiście bla bla bla... przez to całe pobranie przesiewowe 
To jest poród ambulatoryjny (od dawna praktykowany w wielu krajach, np. w krajach skandynawskich, Danii, Holandii, UK), można poczytać w standardach. Jak ktoś mniej śmiały to można choć te 12h poleżeć. "Minusem" tego rozwiązania jest to, że trzeba samemu przyjechać z dzieckiem po 48h na pobranie bibułki. Nie wiem czy położne środowiskowe nadal mogą to robić.No jak są jakieś problemy to wiadomo, że lepiej przemęczyć się w tym szpitalu.
Ja urodziłam ostatnio o 0.20 i lekarze już po dobie chcieli mnie wypisać
Ostatnia edycja:

Ja urodziłam 3 stycznia, a wyszłam 5, żeby na Trzech Króli być w domu ;-) Ale też trochę po znajomości, bo wszyscy lekarze mnie znali, babcia pediatra, więc "jakby co" to opiekę miałam. Chociaż w środę rano to oddech wstrzymywałam, czy się nie dopatrzą u Młodej żółtaczki... A jak orzekli, że do domu, to jeszcze dobrze z sali nie wyszli, ja już po męża dzwoniłam, że ma NATYCHMIAST po nas być i wręcz uciekłam z sali 