alecta, u lala, ale przystojniak
Ewi, ja mam Medel Family
U mnie oczywiście standardzik
Na imprezie było SUPER, obśmiałam się jak fretka, aż mnie kolki łapały!
Ale męża upatrzył sobie facet, który wódkę wlewa w siebie jak wodę i już po 22 mąż mój zaczął bredzić, poruszać takie tematy, których się nie porusza, ZWŁASZCZA po alkoholu, więc podjęłam decyzję, że o 23 wychodzimy.
Pierwotnie umawialiśmy się tak, że ja wychodzę, on zostaje, ale ponieważ już był w stanie nieważkości, to specjalnie przy szwagierce powiedziałam, że ma iść ze mną (ona wyznaje twardo zasadę "razem przyszliśmy razem wychodzimy") i wszystkie baby na niego siadły, że nie może zostać, że ma wracać z żoną.
Całą drogę mi pier.dolił za uszami, że JAK ZWYKLE zepsułam mu wieczór i tym podobne.
Nie muszę pisać, jak bardzo się wkur.wiałam, normalnie aż mnie skurcze regularne zaczęły łapać, godzinę mi zajęło wyciszenie się i uspokojenie...
Jeszcze złośliwie wpakował się w sypialni do łóżka, chociaż sam mówił przed imprezą, że będzie spać na kanapie!!!
Teraz się MODLĘ, żeby spał, a ja sobie z Młodą pojadę do Auchana (jak wstanie, to będzie chciał jechać z nami
)