Doggi jak urodził się Tymko to my Nikole na maxa angazowalismy w opiekę nad nim (oczywiście nie na siłę).
Ona wtedy czuła się potrzebna no i oczywiście chwalilismy ją dużo nawet za samo podanie chusteczki.
Młoda wtedy była szczęśliwa, że jest nam taką potrzebna i nie było scen zazdrościć ani nie zauważyłam żeby było jej smutno.
Nie będę ukrywać, że u nas początki były ciężkie, bo ja po porodzie nerwowa byłam, co chwila w domu ktoś mi nad głową gderał, a Nikola zawsze miała 1000 spraw akurat jak Tymko na cycku wisiał, normalnie jakby jej się jakiś alarm włączał.
No, ale u nas tak było max pierwszy tydzień, a później było już super.
Z resztą ona do tej pory się o Tymona troszczy, bo wie, że jest starsza.
Nie przeszkadza jej to oczywiście go lać jak ją czymś wkurzy, ale w końcu takie są prawa rodzeństwa ;-)