Powiem Wam, że każdy zrobi jak uważa ale ja osobiście jechałabym do szpitala po odejściu. Oczywiście tak spokojnie jak McPearl pisze. Mi odeszły 5.30 a o 7 byłam na izbie, o 8 na porodówce. Lekarze mi tłumaczyli, że od odejścia wód nie powinno minąć więcej niż chyba 7 godzin i dlatego antybiotyk mi dają. Cesarkę miałam w sumie po 12h ale chodzili koło mnie i zastanawiali się, że dużo godzin od odejścia. Tak było u mnie, nie wiem jak inne szpitale do tego podchodzą. Co kraj to obyczaj...
Alecta jak można wzywać ciężarna i kazać tyle czekać, ale co się po Zusie w sumie spodziewać...
Agulqa leż i odpoczywaj. Ja mam skurcze od krzyża od ponad tygodnia wiec Cię rozumiem.