Mój gin tak jak Doggi na każdej wizycie mi usg robi dowcipne i przez brzuch i zawsze wszystko dokładnie sprawdza.
Laski jestem dzisiaj jak zombie.
Zasnęłam jakoś po północy, ale przyszła do mnie Nikola i po chwili zaczęła popłakiwać, że ja uszko boli.
Poprzytulałam ją i powiedziała, że jest lepiej, ale za jakąś godzinę zaczęła płakać, że nadal ją boli i przez to nie może zasnąć, a cały czas próbuje więc dałam jej MIG i po nim zasnęła od razu.
Z tego wszystkiego dzisiaj jak dzwonił mi budzik w tel to zamiast wcisnąć drzemkę wyłączyłam go i nagle patrzę, a tu 7:30!
Szybko się zerwałam i zaczęłam rzeczy dla dzieciaków szykować.
Na włosach mam tyle tłuszczu, że mogłabym frytki smażyć, ale na szczęście założyłam czapke na łeb i wjo.
Nikola rano mówiła, że uszko ją już nie boli, ale powiedziałam jej, że gdyby w przedszkolu zaczęło boleć to ma powiedzieć pani żeby po mnie zadzwoniła.
Zostawiłabym ich w ogóle w domu dzisiaj, ale mają mieć Mikołaja i szkoda mi było żeby opuścili.