Ja fioła na temat zdrowego żywienia dostałam jak moja mama zachorowała na raka jelita grubego. Od tej pory przywiązuję do tego dużą wagę, męża też mi się udaje przekonywać. Ciągle coś czytam, wyszukuję i czytam etykiety. Z nowości to ostatnio kupiłam sobie książkę Lewandowskiej, chociaż czytam jej bloga ale jakoś tak z sentymentu i tam taka nowość dla mnie, że produkty homogenizowane to zło. Więc kolejny produkt do odstawienia.