Jeszcze raz wszystkiego najlepszego na ten Nowy Rok!!!
Bada m - kciukaski za jutro w szpitalu, będziemy czekać na wieści.
Sylwi - ale się nacierpiałaś i namartwiłaś biedna, nie martw się tym co było teraz tylko ciesz się malutką córeńką
Doggi - nosz kurde, oby Ci szybko minęło. Kuruj się kobieto.
Mi bóle minęły o północy, Oskar chyba wystraszył się fajerwerków:-) i stwierdził że lepiej z brzuchu mamy.
Ja to myślę, że i tak urodzę po terminie. Bez oksytocyny nie mam porządnych skurczy a przed terminem jak nie ma wskazań medycznych to chyba nie podają na rozbuchanie porodu oksytocyny no nie? Nie wiecie jak to jest??
Agulqa - może mały ma sapkę, moja Maja miała sapkę bo napiła się wód płodowych, kazali mi zakraplać solą nosek i kłaść na brzuszku żeby wylatywało. Musisz tylko patrzeć na maluszka żeby się nie przydusił w tej pozycji. Ja bym wystawiała małego ubranego na wyjście w foteliku na balkonie jak nie ma wózeczka.
Pozdrawiam