Mnie mega wqu***ją głupie miny i teksty o szczepieniach jak powiedziałam np pielęgniarce, że szczepimy tymi z NFZ. Skoro jest wybór to czego się dziwią, że wybrałam takie? Bardziej im ufam. Miałam do czynienia z dzieckiem z odczynem poszczepiennym. Normalnie rozwijające się dziecko obecnie kaleka. Kiepsko mówi, autystyk i nie wiadomo co jeszcze...strasznie to smutne bo on taki śliczny. Ja tam w ogóle szczepieniom nie ufam, bo nigdy nie wiem czy będzie po dobrze. Do tego mama mi powiedziała, że nasza przychodnia dzieci z katarem szczepi. A za katarem może stać inna infekcja. Bratowa nie zaszczepiła młodej bo miała katar, a syn anginę. A jakby miała anginę, a Ci by ją zaszczepili bo się jeszcze nie wylęgło?
Młoda mi coś dzisiaj sporo ulewa. Może muszę więcej zajrzeć do swojej diety...