Agulqa to zaproponuj Ł takie rozwiązanie jak u Jeżyka.
Ty wracasz do pracy, a on wykorzystuje resztę macierzyńskiego/rodzicielskiego ;-)
Zobaczymy jaki będzie mądry
My ostatnio oglądaliśmy Różowe lata 70 i była scena jak Eric wyobraża sobie Donne siedzącą z 2 maluchów, uśmiechniętą, bujającą ich na rękach i mówię do niego, że oni właśnie takie wyobrażenie mają...
Tylko, że jak raz został sam z Lilą i Tymkiem jak ja z Niksonem do fryzjera pojechałyśmy to sam powiedział, że mało co udało mu się zrobić, bo co Lile odłożył to się darła.
edit.
Agulqa co do wysr.ania się to w takich momentach trudno niech się drze.
To jest akurat potrzeba matki, którą lepiej spełnić niż miałaby wykonać się sama
