Bada, ale my nie bierzemy wogole pod uwage kolejnego dziecka, wiec Navinczi bedzie mial pelne prawo zaorac ten wozek na smierc. Ten wozek, kyory uzywa na codzien kosztowal nas prawie 8 stow, ale na taki tylko z doskoku mysle, ze nie warto duzo wydawac, bo maly chyba predzej z niego wyrosnie niz ten wozek sie zdefragmentuje. Pomysle moze nad tym Maclarenem, skoro mowicie, ze przyzwoity albo ten Joie. Cosatto wydaja mi sie takie troche masywne, a nam chodzi o cos takiego raczej bardzo kompaktowego.
Mysza, super, ze mloda sie nie drze juz w wozku. Moj juz w wozku wogole nie chce spac, ale ten to chyba ADHD ma. Nie drze Sue, tylko patrzy naokolo ale nie spi. Tez go czesto daje przodem do kuerunku jazdy. Mysle, ze tak nawet jest lepiej. Jak jest przodem do mnie, to zdarzaly mu sie takie czady, zwlaszcza na zakupach, ze malo mi z wozkami nie wypadl, bo nie byl przypiety, a robil takie mostki zeby go tylko wyjac, a tak to sobie paczy I jest spokoj.
Kasia, jaki czad, nasz nie ma takiej bajeranckiej siateczki do podgladania
Nie wiem, czy juz pisalam, ale moj ostatniej nocy spal od 19 do 6 bez przerwy. Ciekawe jak bedzie dzisiaj. Trzymajcie kciuki!