Dziewczyny ja nie chcę być źle zrozumiana, chodziło mi o to, że moi tesciowie chcieliby żeby młody cały czas leżał i nic się nie odzywał. Ja nauczyłam małego, że poświęcam mu sporo uwagi, zresztą tak jak wszyscy w domu, z tym że jest czas na wspólną zabawę, ale i czas kiedy ja coś robię i małego wkładam do kojca czy łóżeczka i się sam bawi. Na mnie płacz źle działa, szczególnie jak ktoś inny nie potrafi się nim zająć, bo u mnie płacz jest jak dziecko jest spiace albo za długo leży na brzuszku. Nawet jak coś robię koło niego to gadam do niego czy śpiewam, albo nawet radio włączę i nie ma problemu, a oni w ogóle nie reagują, że np dziecko po dłuższym czasie leżenia na plecach ma dość i wystarczy przełożyć go na brzuch. Tak samo jak usłyszałam, że jak nauczyłam go, że dużo mu śpiewam to mam sama śpiewać, bo oni nie będą. Jakby to był nie wiadomo jak wielki wyczyn...