agulqa, no pewnie, niech Ł zagada z ginem! Ja wiem, że wizyty co 2 tygodnie to wymóg, ale ja w pierwszej ciąży miałam OGÓŁEM 3 czy 4 wizyty i żyję... Ech, kelnerzy to właśnie z napiwków dobrze żyją, szkoda, że u mnie nie ma szans na wkręcenie się, tylko po znajomości...
alecta, zapraszam do mnie, zwolniło się miejsce po najsławniejszej Polskiej dziwce

Sama bym stanęła, ale w ciąży jakoś tak głupio, chociaż w Katowicach to normalka
emilchen, możesz podłożyć coś pod nogi, jak mnie plecy bolą, to zawsze się kładę na podłodze, bo miękkie łóżko wzmaga ból
Tosia nie zna się na zegarku - nie śpimy od 6.20 nowego czasu
A ja jestem wredna su.cz

Mąż wczoraj tak powalczył, że jeszcze jest pijany.
Przegoniłam go z pokoju do sypialni, bo nam śmierdzi i przeszkadza, zanim się zebrał, chciał wziąć telefon.
No i okazało się, że telefonu nie ma!
Latał jak kot z pęcherzem, w momencie się obudził, panika, galopada myśli, trzepanie ciuchów, a ja ze stoickim spokojem się przyglądałam, bo zauważyłam, że telefon leży na ziemi pod łóżkiem

Dopiero jak chciał na taxi dzwonić, czy nikt telefonu nie znalazł, zlitowałam się i pokazałam mu zgubę
