Hej dziewczyny , dawno nie było mnie na forum :-( najpierw młody złapał kolejną paskudną infekcję, katar, kaszel
temperatura pod 40 stopni prawie tydzień i nie mogliśmy jej wogóle zbić na 2 godziny działały środki, a później znów to samo. Do szpitala nas nie przyjęli, bo uważali , że nie ma zagrożenia życia (porażka) dwa razy byliśmy w szpitalu na IP, dostaliśmy końską dawkę antybiotyku i wystali mnie do domu z dzieckiem przelewającym się przez ręce.
chwała Bogu, że się nie zgodziłam na niego, bo crp miał 1 i wszystkie inne wyniki były ok - badania które sama zrobiłam dziecku , bo szpitalu nie widzieli takiej konieczności, akurat wypadło to w weekend, więc w poniedziałek popędziliśmy do naszej lekarki i wizualnie wyglądało na anginę , ale wyniki świadczyły o infekcji wirusowej. Później dotał paskudnej wysypki i się okazało, że to nie żadna angina tylko mononukleoza. I tak się bujaliśmy przez mniej więcej 4 tygodznie. Teraz już powoli młody dochodzi do siebie. Zaczyna stawiać pierwsze kroki.
Póki co u nas ząbków sztuk 5 i ani śladu kolejnych

No i waga ruszyła dobiliśmy już 10 kg i wrostu 78 cm.
Teraz jak już się powoli wszystko wyciszyło postaram się być na bieżąco
