Hej
Kalogr- to ja na odwrót- najmłodsza w rodzinie a za dziećmi nigdy nie przepadałam

Wolałam starszych od siebie. Nie wiem jakim cudem jestem świadomie w drugiej ciąży
betina- ładna kruszynka już

To jak termin się zgadza, to ładnie równo przybiera
Tusiaczek- ja imprezowa nie byłam, ze swoim chłopem jestem odkąd skończyłam 14 lat (z małą przerwą), to co się miałam zastanawiać. Mając 21 lat miałam domek na działkach ogrodowych za miastem, gdzie mieszkaliśmy, pewność dochodu przez najbliższe 3 lata (ja renta rodzinna, mąż stała praca- do dzisiaj tam pracuje i pewnie kolejnych 20 lat bedzie

), więc nie było się nad czym zastanawiać tylko dzieci robić

Z drugim zwlekaliśmy aż stałą pracę, czyli na umowę na czas niekoreslony znajdę, więc trochę nam to zajęło

My z mężem razem 11 lat (to już patologia

) i ponad 3 lata po ślubie
No i ja miałam plan- po 30 nie chcę już pieluch tylko chcę realizować siebie

A koło 40 dzieci już prawie dorosłe i mieć "wolne", więc każdy preferuje co innego.
martusia- ja ślub brałąm w ciąży

I wszyscy myśleli że przez nią bierzemy i że wpadka

A myśmy na ślub się na hop siup zdeycowali, bo stwierdziliśmy że łatwiej będzie jak wszyscy jedno nazwisko będziemy mieli, no i w końcu mieliśmy powód, a rodzinka nie bręczała (chociaz i tak trochę mama i teściowe marudziły o wesele) o wesele

Jedynie teściowa nie mogła przezyć, ze nie kościelny. A myśmy nie chcieli i szopek weselno- ślubnych nie lubimy
Mój Młody szaleje chyba 24 na dobę, więc mam nadzieję, ze po porodzie się uspokoi
futurystka- a na czym byłaś, bo nie doczytałam chyba albo coś przeoczyłam?