Ja swieta mam mega rodzinne, wigilia standardowo u mnie, bo mamy najwiekszy dom I rodziny troszke, lacznie z kuzynami a pierwszy dzien u tesciowej, ale to juz standardowy roast dinner I w moim stanie mam nadzieje ze dlugo tam nie bedziemy. Najwieksza radoche maja moje chlopaki bo dostaja prezenty I w polskiej I w angielkskiej wersji... Czasem ciezko polaczyc te swiateczne tradycje... Ale najbardziej mnie bawi co roku czub na choince, bo w moim domu zawsze byla to gwiazda a u emka aniolek, no I mamy oryginalnie aniolka siedzacego na gwiazdce[emoji16]
Doczekac sie juz nie moge I powiem Wam, ze tak jakos latwiej znosi mi sie te wszystkie bole I dolegliwosci jak po drodze moge zajac mysli czyms jeszcze[emoji4] a po swietach juz tylko dwa tygodnie I malenstwo bedzie z nami.