simka Jedziemy w piątek, a wracamy 2.07. Ja na macierzyńskim jeszcze i ZUS mi płaci. Końcem marca skończyła mi się umowa już. Także później to tylko mąż będzie mi płacił :-)
Wiecie co, już chyba nie pójdę z dzieckiem na pobieranie krwi ze skierowaniem. Wolę zapłacić te kilka złotych i pójść do profesjonalistów. Dwie babki mi dziecko trzymały (ja go miałam na kolanach). I wymyśliły, że z żyłki będą krew pobierać. Dziecko się zestresowało, popłakało i mocno wystraszyło. Głupia franca tak się mu w żyle babrała, że nie dziwne. Kazałam jej z palca pobierać, to powiedziała że lekarze sobie tak nie życzą. Co ich to ***** obchodzi?! Drugą probówkę wzięła już z palca...