reklama

Styczniowe mamy 2020

Ja planuje mieć męża przy porodzie. Później będzie musiał ogarnąć drugie dziecko:-) zresztą będę chciała odpocząć więc nie będzie mi potrzebny :-P
No właśnie...też zależy mi żeby mąż był przy mnie w trakcie porodu, jemu zresztą też ale w domu dwójeczką trzeba się zająć. Dziewczyny duże i samodzielne ale mimo wszystko samych ich nie zostawimy. Nie wiem jak to rozplanuję, ale muszę chyba urodzić w trakcie, między dowiezieniem do szkoły a powrotem ze szkoły. Ktoś wie jak to zrobić???🤣
 
reklama
Mój też będzie przy mnie, już 6 lat temu jak braliśmy ślub obiecał że będzie przy porodzie, teraz musi dotrzymać słowa :)

Zresztą nie wyobrażam sobie żebym była tam sama. W szpitalu jest dość długi czas odwiedzin, dzieciątko będzie przy mnie cały czas więc i on będzie siedział ze mną i mi pomagał :)
 
No właśnie...też zależy mi żeby mąż był przy mnie w trakcie porodu, jemu zresztą też ale w domu dwójeczką trzeba się zająć. Dziewczyny duże i samodzielne ale mimo wszystko samych ich nie zostawimy. Nie wiem jak to rozplanuję, ale muszę chyba urodzić w trakcie, między dowiezieniem do szkoły a powrotem ze szkoły. Ktoś wie jak to zrobić???🤣
A na kiedy masz termin? U mnie o tyle dobrze, że mój młody ma.wolne do 6 stycznia i jeśli do tego czasu się rozpakuje to zostanie z dziadkami, potem ze mną i dowożenie do szkoły na początku odejdzie. Później przez pierwsze tygodnie mąż będzie ogarniał temat
 
Mój też będzie przy mnie, już 6 lat temu jak braliśmy ślub obiecał że będzie przy porodzie, teraz musi dotrzymać słowa :)

Zresztą nie wyobrażam sobie żebym była tam sama. W szpitalu jest dość długi czas odwiedzin, dzieciątko będzie przy mnie cały czas więc i on będzie siedział ze mną i mi pomagał :)

Mąż się przydaje, można wtedy spokojnie wziąć prysznic i się ogarnąć :-)
 
Mąż się przydaje, można wtedy spokojnie wziąć prysznic i się ogarnąć :-)
Pewnie że się przydaje🙂 W naszym szpitalu nikt, włącznie z tatusiami nie mógł wchodzić do sal innych niż porodówka. Sale były 2 lub 3 osobowe więc każda z dziewczyn po kolei szła do łazienki z telefonem. Jak dzieci zaczynały płakać to pozostałe dzwoniły. Dość stresujące były te wyjścia pod prysznic.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry