reklama

Styczniowe mamy 2020

Pewnie że się przydaje🙂 W naszym szpitalu nikt, włącznie z tatusiami nie mógł wchodzić do sal innych niż porodówka. Sale były 2 lub 3 osobowe więc każda z dziewczyn po kolei szła do łazienki z telefonem. Jak dzieci zaczynały płakać to pozostałe dzwoniły. Dość stresujące były te wyjścia pod prysznic.

Ja jak urodziłam pierwszy raz miałam na sali łazienkę Ale i tak czekałam na męża aż przyjdzie żeby się wykąpać. Zobaczę jak teraz trafię:-)
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry