reklama

Styczniowe mamy 2020

Dziewczyny czy u Was też tak gorąco?...dziś było u mnie 35 stopni. Jest prawie 19:00, a nadal jest 30 stopni. Aż mi słabo z tego upału...nie wiem jak my przetrwany to lato. Jak nie byłan w ciąży to upał mi nie przeszkadzał, wręcz wciąż było mi zimno...a teraz masakra.
U mnie w pracy znośnie, ale w domu i na podwórku jest sauna, wróciłam cała spocona dziś do domu i zasapana, a to dopiero początek! Na szczęście w III trymestrze będziemy wszystkie już po wakacjach więc jakoś przetrwamy!:)
 
reklama
Straszna ta cena za usg, zwylke biorą 250-300 zł. Mi chyba zrobią pappę na nfz. Prywatnie nie zrobiłabym, bo też uważam, że jest niewiarygodny.
ja płaciłam we wtorek za pappe 216 zl plus do tego prenatalne prywatnie 200 zl wiec wyjdzie prawie 5 stowek za całość.. No coz tyle to kosztuje...
 
Tak, widziałam serduszko. Ja mam termin na 2.01 wiec juz 11tc :)
Hej aneczka, ja podobną sytuację jak ty miałam w zeszłym roku, 8tc i zarodek przestał się rozwijać, tylko u mnie było zatrzymane poronienie i dowiedziałam się o tym dopiero w 11tc i miałam zabieg, więc w sumie nic nie czułam. A ty bardzo szybko zaszłaś w drugą ciąże więc pewnie sam Ci się organizm oczyścił? U mnie tak samo lekarz powiedział, że często zdarzają się wady genetyczne:(
 
U mnie w pracy znośnie, ale w domu i na podwórku jest sauna, wróciłam cała spocona dziś do domu i zasapana, a to dopiero początek! Na szczęście w III trymestrze będziemy wszystkie już po wakacjach więc jakoś przetrwamy!:)
ja też zdycham w upał, i sapie ja wejdę na drugie pietro do domu :D jak ide ulica i widze kobietę w zaawansowanej ciąży ktora będzie rodziła w wakacje to im serdecznie wspolczuje męczyć sie z brzuszkiem w ten gorąc.
 
Hej aneczka, ja podobną sytuację jak ty miałam w zeszłym roku, 8tc i zarodek przestał się rozwijać, tylko u mnie było zatrzymane poronienie i dowiedziałam się o tym dopiero w 11tc i miałam zabieg, więc w sumie nic nie czułam. A ty bardzo szybko zaszłaś w drugą ciąże więc pewnie sam Ci się organizm oczyścił? U mnie tak samo lekarz powiedział, że często zdarzają się wady genetyczne:(
tak, organizm się sam oczyscil ale tez wylądowałam w szpitalu. Chcieli mi na dzien dobry zabieg robić ale moj lekarz powiedział mi żeby nie dać sie na to namówić i powalczyć o samoistne poronienie. Dostałam tabletki i leżałam w szpitalu 2 dni i robiłam. Miałam skurcze, krwawienie. Ale po usg okazało sie ze zabieg niekonieczny. Ciezko ten czas wspominam. Trauma do końca życia... Dowiedziałam się o ciąży w 6 tygodniu, zrobiłam usg i kilka dni serduszko juz przestało bic także była to bardzo wczesna ciąża. W szpitalu byłam jakoś 9-10tc.
 
U mnie tak samo tylko stopień więcej [emoji50] tak jak prędzej pisałam mi też jest słabo, w niedzielę miałam prawie odlot z dreszczami na całym ciele - zimne ciało i pot na całym ciele w moment. Dzisiaj zastanawiałam się jak dojadę z pracy do domu bo mi było tak słabo a w pracy mam przyjemnie więc to nie sam gorąc na mnie działa. Z wyników wyszło przegłodzenie, ale to podobno tak może być. Staram się jeść więcej, ale ciężko - nawet zaczęłam liczyć kalorie żeby kontrolować i jeść więcej. Następne badania w poniedziałek. W sobotę idziemy na wesele... po ostatnich dniach kiepsko siebie widzę. Dostałam czopki na wymioty, ale nie brałam bo jakoś dawałam radę. W sobotę jak będę się źle czuła od rana to wezmę chyba, żeby jakoś dać radę tam. Jeden problem to coś zjeść a drugi to nie zwymiotować na zapachy jedzenia :/.
Dziewczyny czy u Was też tak gorąco?...dziś było u mnie 35 stopni. Jest prawie 19:00, a nadal jest 30 stopni. Aż mi słabo z tego upału...nie wiem jak my przetrwany to lato. Jak nie byłan w ciąży to upał mi nie przeszkadzał, wręcz wciąż było mi zimno...a teraz masakra.
 
reklama
U mnie tak samo tylko stopień więcej [emoji50] tak jak prędzej pisałam mi też jest słabo, w niedzielę miałam prawie odlot z dreszczami na całym ciele - zimne ciało i pot na całym ciele w moment. Dzisiaj zastanawiałam się jak dojadę z pracy do domu bo mi było tak słabo a w pracy mam przyjemnie więc to nie sam gorąc na mnie działa. Z wyników wyszło przegłodzenie, ale to podobno tak może być. Staram się jeść więcej, ale ciężko - nawet zaczęłam liczyć kalorie żeby kontrolować i jeść więcej. Następne badania w poniedziałek. W sobotę idziemy na wesele... po ostatnich dniach kiepsko siebie widzę. Dostałam czopki na wymioty, ale nie brałam bo jakoś dawałam radę. W sobotę jak będę się źle czuła od rana to wezmę chyba, żeby jakoś dać radę tam. Jeden problem to coś zjeść a drugi to nie zwymiotować na zapachy jedzenia :/.
Biedna, i nic a nic Ci nie przechodzą te wymioty??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry