reklama

Styczniowe mamy 2022r.

Ja również jestem zaszczepiona przeciw covid. Jestem zdania, że każdy sam musi podjąć decyzję. Jak słyszę, że położne odradzają, to jest mi przykro, bo nie wiem, czy są świadome, że po części wpływają na decyzję kobiety w ciąży. Rozumiem jakby się opierały na własnej obserwacji. Jakby powiedziały, że była pacjentka po szczepieniu i nie wyszło jej to na zdrowie. Opieranie się na tym, co może być za kilka lat, dla mnie jest słabe. Szczepimy dzieci od małego 5 w jednym, 6w jednym, niektóre dziewczyny sięgają po używki i jakoś nie słyszę, żeby tak to było analizowane. Dziewczyny które szczepiły się w ciąży i urodziły zdrowe dzieci, teraz mają patrzeć czy skutków nie będzie za 2-5 lat? To tak samo powinny przyglądać się swoim dzieciom kobiety które przechorują covid bez szczepienia. Jaka gwarancja, że jak urodzą zdrowe dziecko, to skutki przechorowania przez mamę covid nie ujawnią się po 2-5latach?
A co jak ktoś namawia do szczepienia? Też wpływa na decyzję... Dlatego każda z nas powinna decydować sama, bez nacisku. Przyjmując szczepionkę już tego nie odwrócisz, a jest szansa że na covid nie zachorujesz, więc kto chce niech podejmie ryzyko. Szczepionki na raka szyjki macicy też były takie super, a teraz wychodzi, że dziewczynki które się zaszczepiły, są bezpłodne (nie mówię że wszystkie, tak samo nie każdy ma NOPa po szczepieniu). Dlatego wybierajmy jak nam sumienie podpowiada, bez nacisku.
 
reklama
Ja zamierzam się dwóch lekarzy spytać o szczepienia na covid, swojego ginekologa i od prenatalnych... Najgorzej, że mój partner jest antyszczepionkowiec i uważa, że covid to choroba jak inna a ja sama sie boje bo to jak co ja wyląduje w szpitalu i to ja mam obniżona odporność a nie on... Wiec sama nie mam wsparciaz a jeszcze jestem straszona nopami i ze ktos tam mial jakis skutek uboczny. W mojej rodzinie większość osób się zaszczepiła i owszem mieli jakąś goraczkebniektorzy po szczepieniu czy ból mięśni, ale bez innych objawów. Z drugiej strony wszyscy U mnie co się zaszczepili przeszli wcześniej covid i jednak sie zaszczepili... Dla mnie najbardziej sie boje zakrzepicy oraz gorączki, teraz już mniej się ruszam a gorączka nie wiem jakby wpłynęła na maluszka. Gdyby nie ciąża to bym się pewnie dawno zaszczepiła.
Ja miałam dokładnie te same obawy co Ty. Na szczęście szczepienie przeszłam dobrze, tylko z bólem ręki.
 
A co jak ktoś namawia do szczepienia? Też wpływa na decyzję... Dlatego każda z nas powinna decydować sama, bez nacisku. Przyjmując szczepionkę już tego nie odwrócisz, a jest szansa że na covid nie zachorujesz, więc kto chce niech podejmie ryzyko. Szczepionki na raka szyjki macicy też były takie super, a teraz wychodzi, że dziewczynki które się zaszczepiły, są bezpłodne (nie mówię że wszystkie, tak samo nie każdy ma NOPa po szczepieniu). Dlatego wybierajmy jak nam sumienie podpowiada, bez nacisku.
Zgadzam się z Tobą. Mój lekarz odpowiedział mi bardzo szczegółowo jak zapytalam o szczepienie ale decyzję zostawił mi.
Każdy z nas ma już jakieś doświadczenie z covidem z bliskiego otoczenia lub z własnego doświadczenia. Jak słyszę, że ktoś odradza kobiecie w ciąży, to interesuję się tym ale nie po to żeby tą osobę krytykować, tylko zwyczajnie interesuje mnie co ma do powiedzenia i na czym się opiera. Tak samo interesuje mnie co ma do powiedzenia osoba zachęcająca do szczepień. Ogólnie temat covida jest bardzo drażliwy i delikatny.
Ja trzymam kciuki, żeby bez względu na to, jaką decyzję podejmiemy, wszystkim nam to wyszło na zdrowie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry