Kiedy dotrę do kresu drogi,
I słońce dla mnie zajdzie,
Nie chcę obrzędów w mrokiem wypełnionym pokoju,
Dlaczego płakać za uwolnioną duszą?
Tęsknij za mną troszeczkę,
Lecz nie za długo,
I nie z nisko pochylona głową,
Pamiętaj miłość, która się kiedyś dzieliłyśmy
Tęsknij za mną... lecz pozwól mi odejść.
Każdy musi wyruszyć w tę podróż,
I każdy musi ją odbyć sam,
To część planu Pana,
Krok na drodze do domu.
Kiedy jesteś samotna ze złamanym sercem,
Pójdź do przyjaciół, których znamy,
I pogrzeb swe smutki w dobrych uczynkach,
Tęsknij za mną... lecz pozwól mi odejść.
Kochanie,
Nie mogłam Cię nawet zobaczyć, przytulić, pogłaskać
Nie słyszałaś moich bajek i kołysanek
Nie mogłam usłyszeć Twojego śmiechu
Nie poszłyśmy razem na spacer
Nie opowiedziałaś mi o pierwszej piątce
Nie mogłam wycałować rozbitego kolana
Panie Boże, daj nam to wszystko kiedyś odrobić
Kocham , pamietam ......................i bardzo tęsknię.....................