Dziewczyny! Ostatnio pisałam o tym czy zostawić 1,5 rocznego synka na noc z babcią. Był wtedy w fazie raczej mamozy. Bałam się jak sobie poradzi, czy to nie będzie traumatyczne i wiecie co? Synka w ogóle nie obeszło, że mnie nie ma. Tzn w pierwszy dzień przy usypianiu lekko poplakiwał a później już całkiem zapomniał. Jak dzwoniłam na kamerkę to nawet nie zwrocil na mnie uwagi. Ach, no i koniec końców został z babcią trzy doby! Jak wróciłam uśmiechał się i podszedł do mnie, ale bez fajerwerków. No i od tamtej pory - świata nie widzi poza babcia. Jak w pobliżu jest babcia to wszystko chce robić z nią a mnie ma totalnie gdzieś. W domu jest okej, tak jak zawsze, ale jak tylko jesteśmy u babci to chce żeby babcia się z nim bawiła, żeby babcia go karmiła, żeby babcia szła z nim na dwór, no dosłownie wszystko z babcią. Raz nawet zdarzyło się że nie chciał żebym go nakarmiła i pokazywał palcem na babcie. Raz też kiedy moja mama poszła do toalety to od razu pobiegł za nią płacząc chociaż ja próbowałam go zająć zabawą. Czy to normalne zachowanie? Czy to tylko faza która minie? Martwię się że rozczarowałam go jako matka, że z babcią mu lepiej 