Monia ja ciuszki dla Piotrusia kupiłam jeszcze przed jego urodzeniem - w tym kilka kombinezonów. Mam takie na średio zimną zimę i na bardzo zimną - no i mogę powiedzieć, że po dokładnym obejrzeniu i przemyśleniu, najlepsze będą takie, które mają przyszyte stópki i rękawiczki (czyli dół jak pajacyk). Wszelkie elementy doczepiane (buciki i rękawiczki) to potencjalna furtka dla zimna. No i ważne, żeby wygodnie rozpinały się na całej długości. Już teraz Piotruś niecierpliwi się, gdy zbyt długo go ubieram - zimną z tymi kilogramami ciuchów będzie dramat. No i sensowny kaptur - bo zbyt duży tworzy namiot nad uszami i wcale ich nie chroni.