reklama

Szafkowe mamusie :)

Próbowałyście już piec te ciasteczka z delecty. Ja kupiłam dwa opokowania jakiś miesiąc temu i jeszcze żadna ludzka siła nie podziała na mnie żeby je upiec ;/
Dobre sa??
 
reklama
oj tam oj tam, dorota, będziesz czytać aż ci się będą uszy trzęsły;)

ja na obiad zrobię chyba mielone, nie mam weny dzisiaj na wymysły:) wczoraj zrobiłam antypierogi, ulubione danie mego małża, więc dzisiaj się nie muszę megastarać:)
 
Próbowałyście już piec te ciasteczka z delecty. Ja kupiłam dwa opokowania jakiś miesiąc temu i jeszcze żadna ludzka siła nie podziała na mnie żeby je upiec ;/
Dobre sa??

moja tesciowa zrobiłą, ale strasznie ich mało wychodzi:( chyab z 8 albo 10 sztuk;( to nam starczyło do kawy na 4 osoby i nikt sie jakos nie przejadł;-)

oj tam oj tam, dorota, będziesz czytać aż ci się będą uszy trzęsły;)

ja na obiad zrobię chyba mielone, nie mam weny dzisiaj na wymysły:) wczoraj zrobiłam antypierogi, ulubione danie mego małża, więc dzisiaj się nie muszę megastarać:)


co to sa antypierogi:szok:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
hihihhii:)
antypierogi to wynik zbyt dużej ilości nadzienia do ruskich, na jakie raz w życiu się porwałam:)

więc nadzienie zostało (ziemniaki+ser biały+smażona cebulka i ja dodałam mnóstwo przyprawy do dań z ziemniaków), robisz z tego jakby mielone, w jajku, w bułce, smażysz i wychodzi coś pysznego:) ja zładam takich cztery-pięć i mam dosyć (a zapewniam was, że jadam duuuużo), natomiast małż wczoraj zjadł dziesięć i stwierdził, że on może to jeść codziennie:D

noooo, wreszcie ktoś zwrócił uwagę na mój avatar, no same powiedzcie, dobrany idealnie, a patrząc w lusterko - qrcze - nawet podobny:P
 
Ostatnia edycja:
hihihhii:)
antypierogi to wynik zbyt dużej ilości nadzienia do ruskich, na jakie raz w życiu się porwałam:)

więc nadzienie zostało (ziemniaki+ser biały+smażona cebulka i ja dodałam mnóstwo przyprawy do dań z ziemniaków), robisz z tego jakby mielone, w jajku, w bułce, smażysz i wychodzi coś pysznego:) ja zładam takich cztery-pięć i mam dosyć (a zapewniam was, że jadam duuuużo), natomiast małż wczoraj zjadł dziesięć i stwierdził, że on może to jeść codziennie:D

noooo, wreszcie ktoś zwrócił uwagę na mój avatar, no same powiedzcie, dobrany idealnie, a patrząc w lusterko - qrcze - nawet podobny:P


lo matko jakie pycha musza byc!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry