Makuc, masz calkowita racje, ze Ci sie taki system nie podoba. Ja od dawna juz go uwazam za barbarzynski i nawet w zeszlym roku u poloznej nazwalam ten kraj barbarzynskim

Chyba sie nie obrazila...
Opieka medyczna kosztuje tutaj fortune. Ja do tej pory splacam jeszcze koszty porodu i pobytu w szpitalu mojego i Adasia

Szkoda gadac...
Ale jesli chodzi o szczepionki to mam tez jedna historie do opowiedzenia.
Siostra mojego meza jest jedna z tych, ktore uwazaja ze szczepionki sa niebezpieczne i powoduja autyzm. Dlatego tez swojej corki (prawie czteroletniej teraz) nie zaszczepila na nic. Jak mala miala dwa latka, obie z matka zachorowaly na jakas chorobe. Zaden lekarz nie potrafil zdiagnozowac. Obie kaszlaly strasznie, mala w nocy czesto robila sie az sina, tak bardzo ja dusilo. Trwalo to kilka miesiecy. Dostaly kilka zestawow antybiotykow, sterydy jak dla astmatykow, syropy i mnostwo innych lekarstw.
W koncu po jakichs trzech miesiacach jeden przytomny lekarz sie jej zapytal: "A szczepila Pani dziecko?" Jak sie dowiedzial, ze mala nigdy nie byla szczepiona to od razu doszedl do diagnozy: KOKLUSZ!
Jak to uslyszalam to mialam wrazenie, ze sie nagle przenioslam w czasie do dziewietnastego wieku...wydawalo mi sie zawsze, ze to juz nieistniejaca choroba.. Okazuje sie, ze wlasnie przez takie osoby co nie szczepia dzieci, bo to niebezpieczne, koklusz sie rozpowszechnil od nowa. Jako ze lekarze tez zakladaja na ogol ze wszystkie dzieci szczepione, zaden wczesniej nie rozwazal nawet takiej opcji.
Do tego skora mi cierpnie jak pomysle, ze one sie zarazily tuz po krotkim pobycie u nas, a ja bylam wtedy w pierwszej ciazy. Poronilam ja, ale rozne rzeczy moglyby sie stac gdybym na przyklad zostala tym zarazona.
Najbardziej drazni mnie teraz, ze, jak jej maz to ujal, ona teraz zaluje tylko ze nie zaszczepila malej na koklusz! Noz nie moge z taka glupota - a co by bylo gdyby sie przytrafila jakas inna choroba??!