reklama

szpital lipcówek

reklama
Z bardzo różnych regionów jesteśmy... Ja będe rodzić w Katowicach, w prywatnym szpitalu ginekologiczno - położniczym na Łubinowej. Tam też chodzę do gina, dr Ślęczki. Bardzo mi przypadł do gustu, zarówno lekarz jak i szpital :-)
 
Hm..ja bym chciala w szpitalu nr 2 w Bydgoszczy rodzic, poniewaz maja tam specjalistyczny oddzial dla noworodkow i byc moze jest mozliwosc porodu w wodzie nad czym sie zastanwiam:) Niestety moj pan doktor prowadzi prywatne centrum ginekologiczne gdzie przyjmuje no i nie pracuje w szpitalu wiec musze sobie fajna polozna znalezc:) mamy wlasnie w owym szpitalu znajoma polozna mam nadzieje ze jakos nam pomoze:)
 
Ja bede rodzic w USA oczywiscie ze znieczuleniem. Slyszalam wiele dobrego o porodach w USA.
Wszystkie potrzebne rzeczy dla siebie jak i dziecka otrzymuje w szpitalu ze soba biore tylko ubezpieczenie :)
 
Ja najprawdopodobniej w Krakowie - ujastek, ale to jeszcze wszystko zależy od mojego stanu zdrowia. Jestem astmatyczką. Wszystko okaże się gdzieś w 8 - mym miesiącu, jak sobie radzę oddechowo. Jeśli będzie kiepsko, to czeka mnie cesarka. Póki co jest baaardzo w porządku, z czego niezmiernie się cieszę.:-D Jeśli będę rodziła naturalnie, to poród rodzinny, zastanawiam sie też nad porodem w wodzie. A może któraś z Was tak rodziła? Podobno nie ma potrzeby nacinania krocza i nie odczuwa się tak bólu?
mammi, widzę że Ty z Krakowa. Gdzie planujesz rodzić? A może któraś z Was jest jeszcze z okolic Krakowa, czy Chrzanowa?:-)

 
Ostatnia edycja:
Ja się waham między Gliwicami, a Strzelcami Opolskimi :-)
Chciałabym bardzo poród rodzinny, ale niestety mój mąż nie, bo nie i już... Szkoda nawet gadać.
Zastanawiam się tylko czy w którymś z wymienionych szpitali można rodzić w pozycji wertykalnej, tzn. nie leżącej, bo wtedy ponoć łatwiej i dla matki i dziecka.
A jeżeli chodzi o nacinanie krocza wyrażę zgodę tylko wtedy gdy zajdzie taka potrzeba, na rutynowe nacięcie nie wyrażam zgody!
Czy któraś z Wspaniałych Forumowiczek zna te szpitale i może cos powiedzieć na ich temat?
 
Ja jestem z Oławy (k/Wrocławia) i wybieram nasz oławski szpital. Sporo wrocławianek tu przyjeżdża rodzić bo lekarze są dobrzy a nie ma dużej masówki jak we Wrocławiu.

Do szkoły rodzenia zamierzam się zapisać ale chyba za 2-3 miesiące. Myślę, że warto czegokolwiek się dowiedzieć o oddychaniu i przygotować psychicznie (jeśli wogóle da się to zrobić) :))))

Mój mąż nie będzie brał udziału w porodzie. Myślę, że czułby się skrępowany. Poza tym chyba się po prostu boi, bo powiedział, że będzie pod salą czekał. Jesli się rozmyśli to się zgodzę, choć prawdę mówiąc jakoś tego nie widzę.

Czy faktycznie mąż podczas porodu pomaga czy bardziej przeszkadza?????
 
reklama
Oj,moj m baaardzo mi pomogl przy porodzie.Ja mialam straszne mdlosci i wymiotowalam-latal wiec ciagle i wymienial mi te pojemniczki na wymioty,podawal wode itp.I sama jego obecnosc sprawiala,ze nie czulam sie sama,opuszczona....Naprawde polecam-jak nie meza to kogos bliskiego.A M przed ciaza mowil,ze nie wie czy bedzie kiedys przy porodze-ale jak tylko zaszlam w ciaze to nie wyobrazal sobie,zeby go przy tym mialo nie byc.:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry