czesc DonKaczka. ta przygody z lekarzami tutaj to normalka. mnie zawsze wszyscy mowili, ze tu wszystko jest lepsze, fajniejsze i lepiej zorganizowane. dupa. nie prawda. zyje tu juz od 10 lat (w Kolonii) i gdyby nie to miasto i nie ci ludzie to bym z krzykiem uciekla, bo jak balagan, to wole ten ojczysty.
dentysta popsul mi wiekszosc zebow, chirurg dentystyczny zoperowal zlego, ginekolog zapisywal antybiotyki na przypadlosc ktorej nie mam, a jak mialam polpasca i lezalam w szpitalu to mi nagadali w uniklinik, ze pewnie mam aids. (moglabym dalej wymieniac, ale o co) czyli wszystko jak wszedzie. jak masz pecha i trafisz do konowala, to on sie nagle nie przemieni w super lekarza tylko dla tego, ze jestesmy w niemczech. wszedzie licza sie polecienia, znajomosci i ploteczki

przez te dostaje sie prace, dobrego lekarza albo dobra rade na przyszlosc.
ja jestem juz tydzien po terminie i moj maly antek wcale sie tak nie spieszy. (moja ginekolog tez juz wiecej pacjentow nie przyjemuje...hihihi. czyli to jak widac tez normalka). czekam z niecierpliwoscia i choc chialam zawsze miec syna krakusa, to jednak poddalam sie na rzecz kolonskiej sluzby zdrowia.
nie wiem jak ci tam we frankfurcie, ale ja nie jestem jego fanka, wiec zycze ci, zebys zostala moja sasiadka. w ogle jestem partyjotka lokalna i wszystkim jezeli chodzi o niemcy polecam zasze kolonie. tu mozna czesto zapomniec, ze jest sie gdzies indziej niz u siebie. nie dla tego, ze jest szczegolnie piekna (sa ladniejsze miasta w niemczech i to sporo jest takich!), ale przez ten "klimat".
pozdrawiam.
wada tego miasta jest to, ze jest dosc cieplo i zima na ogol przechodzi kolo nosa. jest raczej dluzszy sezon jesienno-wiosenny.