Dziewczynki też chciałabym się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami , pisałam już chyba na tym wątku, troche zmieniłam podejście bo nie ma co drzeć kotów i tak gadanie nic nie daje, chce sie tylko was zapytać czy to co napisze jest waszym zdaniem normalne no to pisze:
Dowiedziałam się nie dawno w czasie sprzeczki z mężem ,że zanim moja teściowa mnie poznała czyli nie widziała mnie jeszcze wtedy na oczy opowiadała mu ,że latam za chłopakami twierdziła, że wie to od drugiej synowej , którą widziałam raz w życiu w wieku ok 10 lat (ja miałam 10lat wtedy) mam babcie w rodzinnej miejscowości tej drugiej synowej lubiłam bawić się w berka wtedy jak to dziecko myśle,że ona opowiadała teściowej jak się ganialiśmy w berka z dzieciakami, a teściowa to przekręciła powiedziała mojemu M cytuje: "ona to podobno taka gunicha jest co lata za chłopokami" (tak moja teściówka jest ze wsi

), tylko, że ja w wieku 12 lat przestałam jeździć do babci , wolałam jeździć do drugiej bo tam mieszkały moje siostry cioteczne które lubiłam, wyobrażacie sobie 12 letnie dziecko nazwać gunichą?co to za słowo i, która matka mówi synowi takie głópoty o dziewczynie, której tak naprawde nie zna, uważacie to za normalne?Byłam na to wyczulona i chciałam wyczaić kto takich słów używa "gunicha", no i moje spostrzeżenia są takie z ust drugiej synowej nigdy nie padło to słowo, ostatnio natomiast teściowa opowiadała o jajkiejś kobiecie którą nazwała "gunichą" no i chyba wyszło szydło z wora, mówiła to słowo tak jakby miała na myśli co najmniej kur......

.
Kolejne moje spostrzeżenie to sytuacje gdy jedziemy do teściów ja siedze na kawce u drugiej synowej i teściowa nie przyjdzie pogadać np co tam śłychać czy wypić z nami tą kawke jak odjedziemy to owszem ale jak jestem ja to nie wejdzie to dziwne troszke , nie rozumiem co ja jej zawiniłam:-(, na początku gotowałam jak tam pojechałam żeby zrobić dobre wrażenie, oczywiście wszystko było nie smaczne, zmywałam wszystko było nie domyte więc przestałam te rzeczy robić , jestem w stanie to olewać tylko napiszcie prosze czy ja to wyolbrzymiam czy faktycznie ona mnie nie trawi?Mam takie właśnie wrażenie jak tylko się odwróce to czuje jej wzrok na sobie, a jak na nią spojrze to od razu uśmiech bazyliszka brrr, straszne,ale przywykłam.
Moja teściówka jest tęga, ja zawsze byłam aż za chuda teraz jestem akurat troche utyłam i lubie nosić spódniczki nie jakieś ultra krótkie, ale przed kolano no ogólnie ładnie wyglądać nie wiem może to ją drażni nie mam pojęcia

, chciałabym z nią usiąść i pogadać sobie zawsze marzyłam o teściówce dla której będe jak córka i będziemy mogły pożartowaći pogadać o głópotach natomiast jest tyłko stały temat wszystkich chorób świata, macie może jakieś patenty na oswojenie teściowej?Już mam dosyć życia w ciągłej obserwacji i fałszywej sympatii.