reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Masa kreatywności, czyli Farma Świeżości!

    Wskakuj na Farmę Świeżości i sprawdź propozycje dla dzieci 3-10 l. Jasne, że wskakuję.

    Nie zapomnijcie wziąć udział w konkursie Netto: Zdobądź nagrody!

reklama

Toksyczna tesciowa

EMilkaaa84

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Grudzień 2019
Postów
1 288
Będzie długo. Mieszkam z teściowa. Jest to człowiek bardzo egoistyczny i zawistny.. Ale od początku..
Pochodzimy z mężem z różnych części Polski. Kiedy zaczęliśmy planować wspólna przyszłość, to mąż mówił, że będziemy mieszkać w jego domu rodzinnym, z cudowna mama.. Że jest biedna wdową z sercem na dłoni.. Odwiedziliśmy się na początku w weekendy, mąż u mnie bywał częściej, bo wynajmowalam mieszkanie, było więcej prywatności(co później okazało się słowem kluczem). Żal mi jej było, bo straciła męża, została sama z malymi dziecmi i ten obrazek przysłanial przez jakis czas jej prawdziwe oblicze.. Kiedy zamieszkaliśmy że sobą kilka miesięcy przed ślubem zaczęło się istne eldorado.. Teściowa zaczęła zapraszać na nasz ślub swoich gości.. Później jeździć z nami z zaproszeniami.. Jak mowilam, że min sie to nie podoba, to symulowala zawał..Mąż tłumaczył to tak, że przecież jedzie odwiedzić rodzine, że to normalne.. Przemknęłam oko.. Pomimo tego, że ode mnie z rodziny na ślubie było 10 osób od męża 50,zaplacilismy po polowie..(teściowa nie dołożyła ani złotówki) Po ślubie "mamusia" pokazała na co tak naprawdę ja stać.. Pomimo tego, że dom do męża nie należy to spalacal przez całe swoje dorosłe życie100tys kredyt który matka wzięła na jego remont(ktory robili jej nieodpłatnie członkowie rodziny.. Tak samo jak płytki, itp dostała od właścicieli sklepu z armatura, bo przecież jest biedna kobieta...) więc co zrobiła z tymi pieniędzmi wie tylko ona. Poza tym w domu oplacalismy wszystko.. Od tego kredytu po ogrzewanie, gaz, wodę, śmieci, telewizje, internet. Mąż dodatkowo opłaca matce samochód(benzynę, ubezpieczenia i płaci za telefon). Teściowa ma bardzo wysoka emeryturę, ale poza prądem nie płaciła nic..a nam mimo wszystko też się nie przelwa.pracujemy na swoim i raz pieniądze są, raz nie ma..I tak przez dwa lata kłóciłam się z mężem, że tak naprawdę cała moja wypłata idzie na utrzymanie domu jego matki, w którym mogliśmy cokolwiek zrobić jak jaśnie pani wyraziła zgodę.A przy tym zaczęła traktowac mnie jak kupę g*wna..Nie mogłam mieć swoich firanek w oknach, bo w całym domu mają być jednakowe, nie mogłam przestawić mebli. I później zaczęła traktować mnie jak zero..Zaraz po ślubie potrafiła przychodzić do nas na piętro i wybierać z kosza na pranie rzeczy męża, bo ja przecież nie umiem uprac, jak sprzątałam w całym domu, to chodziła za mężem i mówiła, że u niej robię to niedokładnie.. I ona musi po mnie poprawiać. Jak przyjeżdżala rodzina męża to teściowa wysmiewala mnie że nie umiem pokroić nawet cebuli.. ( a np. Zrobił to mąż) generalnie robiła wszystko żeby mnie ośmieszyć jaka to jestem beznadziejna.. Przy stole zawsze wolała męża, a to nałóż wszystkim, a to pokroj.. Miałam wrażenie, że ma się za jego żonę, a ja jestem zbędnym dodatkiem w jej rodzinie.. Przy obiadkach zawsze mąż musiał jej wszystko podawać i nakładać.. Musieli też chociaż jedna rzecz z obiadu zjeść na pół.. 🤷‍♀️
Tłumaczyłam mężowi, że tak żyć nie chce.. Że nie możemy mieszkać w taki sposób, że nie mamy prywatności(oczywiście nie mamy na piętrze drzwi, żeby "mamusia" Mogła przyjść w każdej chwili.. ).tesciowa mojego Meza poza tym, że traktuje jak sponsora, to też on musi być na każde jej zawołanie, przesadzać z nią drzewka w ogrodzie, kosić trawę, kiedy ona każe, malować dom kiedy ona powie, i robić wszystko jak ona sobie zażyczy. Nawet mogliśmy jechać na wakacje wtedy kiedy jej pasowało(mamy psa, którego nie za każdym razem dało się zabrać...)
Udało mi się wkoncu meza namówić na budowę domu, jak czarno na białym pokazałam, że utrzymanie domu jego matki kosztuje nas więcej, niż wynioslaby nas rata naszego domu. Dzięki tej decyzji udało się mi zajść po 4 latach starań w upragnioną ciążę..bo gdyby nie to,to myślę,ze przez nią nie mielibyśmy dziecka. Kiedy na świecie pojawił się nasz Maluch wchodzi nam z butami jeszcze bardziej.. Od początku wtrącają się, że nie tak go karmię, a że czemu nie daje mu herbatke, a że czemu nie daje miesięcznemu niemowleciu witamin rozdrobnionych na łyżeczce.. A że za cienko ubieram, a to za grubo, a to że nie wystawiam na słońce, żeby się mały poopalal.. 🤷‍♀️a to nie umiem umyć, a to śpi z nami, a to nie tak nosze.. No wszystko źle.. Szczerze, do przeprowadzki zostało 2-3 miesiące.. A ja nie mogę już z nią wytrzymać nawet dnia.. Jak przychodzi do dziecka, to robi wszystko na złość..to wystawia do małego jezyk(3 miesiące ja prosiłam żeby tego nie robiła),to ciągnie go za nogi, to szarpie za uda..w ramach zabawy..widze, że mały tego nie lubi, ale jak ja prosze, żeby tak nie robiła, to zaczyna robić to że zdwojoną siłą z uśmiechem na ustach..)namiętnie pali kadzidla,ktore powodują, ze syn cały dzień kaszle(robi to bo wie, że ja kadzidla nie znoszę) jak jej tylko zwrócę uwagę, to dzwoni do swojej córeczki jaką to jestem niedobra, ze nie pozwalam się jej z dzieckiem bawić..ze ja próbuje izolować..
Ja już nie wiem, czy że mną jest coś nie tak? Czy po prostu mieszkam z potworem?
Nie mam się komu pożalić, bo jakby moi rodzice wiedzieli jak jest to rozpętali by piekło(chociaż widzę, że moja mama się domyśla), nie mam tu żadnych znajomych z którymi mogłabym pogadać.. (Jest to wieś, więc plotki szybko by się rozeszły) , a nie chce robić mężowi przykrosci..
Mąż przez te lata się zmienił..na.poczatku to ja byłam ta zła...ale poszedł do psychologa, spojrzał na sprawę z innej strony..chociaz ma jeszcze momenty załamania(jak teściowa zaczyna ściemniać że jest chora, że źle się czuje..szwagierka próbuje wmówić mężowi, że teściowa ma depresje bo się wyprowadzamy(coś w tym jest, bo straci swoją ofiarę, czyli mnie...), to jednak jest za mną i mnie w tym wszystkim wspiera..Ale jest mi mimo wszystko tak cholernie ciężko..Muszę jakoś te dwa miesiące wytrzymać... Tylko jak? 😫
 
reklama

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
3 103
Miasto
Warszawa
Ogromnie cię podziwiam, że zdecydowałaś się i zaczęłaś stawiać granice. Nie każda z nas to potrafi. Wyprowadzka jest świetnym pomysłem i mam nadzieję, że uda wam się odciąć w jakimś stopniu. Dobrze, ze mąż był u psychologa, być może fajnie gdybyście poszli razem i wspólnie przegadali, co dla każdego z was jest trudne, jakie macie oczekiwania, wartości i cele. Najważniejsze, żebyście z mężem mieli wspólny front. Jemu trudniej, bo to jego mama, która niestety, wygląda że manipuluje rodziną za pomocą poczucia winy i świetnie odnajduje się w roli ofiary.

Myślę też, że jesteś dodatkowo zmęczona, bo masz maluszka, a to naprawdę potrafi być wyczerpujące. Może uda ci się dołączyć do dziewczyn, które mają dzieci w tym samym wieku, co twoje. Zawsze raźniej mieć koło siebie osoby, które rozumieją z czym się mierzysz.
 

kasiaa91

Fanka BB :)
Dołączył(a)
29 Grudzień 2019
Postów
5 433
To straszne co musisz przechodzić z tą kobietą.
Ale uważam, że przechodzisz to na własne życzenie - przez zgodę na zamieszkanie z teściową... przede wszystkim odizolowałabym ją od wnuka w 100% skoro nie respektuje Twoich zasad i jeszcze męczy przy tym dziecko.
przestałabym ją finansować - przelewajcie jej z 2 tysiące dopóki tam mieszkacie w ramach opłaty za wynajem ale niech w życiu radzi sobie sama.

A mąż skoro miał takie chore relacje niech dalej pracuje z psychologiem - zaraz mamusia będzie starsza i potrzebująca opieki i jeszcze do Was się wprowadzi...
 

EMilkaaa84

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Grudzień 2019
Postów
1 288
Dziękuję za dobre słowo.. Bo nie raz to ja już nie wiem, w kim jest problem.. Mąż miewia mimo wszystko kryzysy, bo go wszyscy mama obarczaja.. Mam wrażenie, że "poswiecili" Go dla niej, pojawiłam się ja, która walczy o swoją rodzinę, więc jestem dla nich złem koniecznym.. Czuje, że każdy z rodzeństwa obarcza męża jej gorszym samopoczuciem, żeby miał poczucie winy, że mamusie zostawił.. Jest to dla mnie mega chora sytuacja. I naprawdę.. Wytrzymałam 5 lat.. A nie potrafię 2 miesięcy. Wczoraj teściowa obraziła się, bo siedziała u mnie 2h, byłam zmęczona, chciałam umyć dziecko.. Chciałam zrobić to sama.. Powiedziałam do syna, powiedz babci dobranoc, bo idziesz się kąpać i spać..to powiedziała, że nie wyjdzie, bo ona chxe zobaczyć jak się kąpie.. Bo na pewno robię to źle... Dzisiaj traktuje mnie jak powietrze, śmieje się z mezem, gada do dziecka.. A ja jak powietrze.. Ale dobrze, że mąż był, bo chciała małemu dać paczka.. A ma 7 miesięcy.. 😰
 

kasiaa91

Fanka BB :)
Dołączył(a)
29 Grudzień 2019
Postów
5 433
Dziękuję za dobre słowo.. Bo nie raz to ja już nie wiem, w kim jest problem.. Mąż miewia mimo wszystko kryzysy, bo go wszyscy mama obarczaja.. Mam wrażenie, że "poswiecili" Go dla niej, pojawiłam się ja, która walczy o swoją rodzinę, więc jestem dla nich złem koniecznym.. Czuje, że każdy z rodzeństwa obarcza męża jej gorszym samopoczuciem, żeby miał poczucie winy, że mamusie zostawił.. Jest to dla mnie mega chora sytuacja. I naprawdę.. Wytrzymałam 5 lat.. A nie potrafię 2 miesięcy. Wczoraj teściowa obraziła się, bo siedziała u mnie 2h, byłam zmęczona, chciałam umyć dziecko.. Chciałam zrobić to sama.. Powiedziałam do syna, powiedz babci dobranoc, bo idziesz się kąpać i spać..to powiedziała, że nie wyjdzie, bo ona chxe zobaczyć jak się kąpie.. Bo na pewno robię to źle... Dzisiaj traktuje mnie jak powietrze, śmieje się z mezem, gada do dziecka.. A ja jak powietrze.. Ale dobrze, że mąż był, bo chciała małemu dać paczka.. A ma 7 miesięcy.. 😰

wynajecie czegoś na 2-3 miesiące nie wchodzi w grę? Teraz przez pandemie jest pełno pustych mieszkań i zdesperowanych właścicieli - na pewno pójdą na rękę i wynajmą chociaż na te 2-3 miesiące
.
 

EMilkaaa84

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Grudzień 2019
Postów
1 288
wynajecie czegoś na 2-3 miesiące nie wchodzi w grę? Teraz przez pandemie jest pełno pustych mieszkań i zdesperowanych właścicieli - na pewno pójdą na rękę i wynajmą chociaż na te 2-3 miesiące
.
Mieszkamy na wsi.. Obok małego miasteczka.. Mieszkan na wynajem jak na lekarstwo.. Jak już są, to za miliony, i nikt nie chce na tak krótki czas.. Zważając jeszcze na to, że mamy psa i kota.. To już w ogóle nie ma tematu. A rozważaliśmy na początku stycznia taka ewentualnosc.. Więc jestem w kropce 😒
 
Ostatnia edycja:

ness.

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Sierpień 2020
Postów
3 225
Mieszkamy na wsi.. Obok małego miasteczka.. Mieszkan na wynajem jak na lekarstwo.. Jak już są, to za miliony, i nikt nie chce na tak krótki czas.. Zważając jeszcze na to, że mamy psa i kota.. To już w ogóle nie ma tematu. A rozważaliśmy na początku stycznia taka ewentualnosc.. Więc jestem w kropce 😒
A tak z ciekawości, jak daleko od teściowej się wyprowadzacie ? Jesli blisko, to obawiam się, że wyprowadzka nie zmieni za wiele.
 

EMilkaaa84

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Grudzień 2019
Postów
1 288
A tak z ciekawości, jak daleko od teściowej się wyprowadzacie ? Jesli blisko, to obawiam się, że wyprowadzka nie zmieni za wiele.
Przenosimy się na drugą stronę miasteczka, ponad 30km. Wiem, że to może nie jest jakiś szalony dystans.. Ale patrząc na to, że teściowej nie chce się zejść do piwnicy po ogorki, to mam nadzieję, że te odwiedziny nie będą codzienne. Boje sie tylko, że codziennie będzie absorbowac męża, żeby do niej jeździł. Teściowa ma. Jeszcze jedna przypadłość, jak nie ma humoru, albo chce pojatrzyc, to nie odbiera od szwagierki telefonu (a ta mieszka 400km stąd) wtedy szwagierka dzwoni do męża.. Nie raz tak było, że mąż urywał się z roboty, żeby sprawdzić czy coś się nie stało.. A mamusia oglądała telewizor, a później przy każdej możliwej okazji klaszcze w ręce jak to synek się o nią martwi, jaka to ona jest dla niego ważna.. Dla mnie jest cyniczna cwaniara.
 
reklama

ness.

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Sierpień 2020
Postów
3 225
Przenosimy się na drugą stronę miasteczka, ponad 30km. Wiem, że to może nie jest jakiś szalony dystans.. Ale patrząc na to, że teściowej nie chce się zejść do piwnicy po ogorki, to mam nadzieję, że te odwiedziny nie będą codzienne. Boje sie tylko, że codziennie będzie absorbowac męża, żeby do niej jeździł. Teściowa ma. Jeszcze jedna przypadłość, jak nie ma humoru, albo chce pojatrzyc, to nie odbiera od szwagierki telefonu (a ta mieszka 400km stąd) wtedy szwagierka dzwoni do męża.. Nie raz tak było, że mąż ukrywał się z roboty, żeby sprawdzić czy coś się nie stało.. A mamusia oglądała telewizor, a później przy każdej możliwej okazji klaszcze w ręce jak to synek się o nią martwi, jaka to ona jest dla niego ważna.. Dla mnie jest cyniczna cwaniara.
Ta kobieta jest chora i powinna udać się do psychiatry. Naprawdę jak dla mnie po tym jak została wdową coś jej się odkleiło i nikt nie powinien uważać, że należy jej się taryfa ulgowa.
30 km to sporo, inaczej gdyby to była ta sama wieś i mogłaby spacerkiem do was przyjść.
Skoro mąż był u psychologa i widzi problem, to powinien zdecydowanie ukrócić z nią kontakt po wyprowadzce, powinien powiedzieć jej dosadnie co o tym myśli, może jeżeli on zwróci jej uwagę, to coś do niej dotrze.
Trzeba działać, albo się odciąć, potem będzie stara i będzie kłamała , że jest chora, znam niestety taki przypadek, potrafi nawet w obecnych czasach wezwać karetkę żeby tylko ktoś się nią zainteresował, albo żeby postawić kogoś przed opinią publiczną jako bezdusznego człowieka, który nie przejmuje się starszą schorowaną panią.
 
Do góry