reklama

Translokacja, kariotyp nieprawidłowy , pcos, io

Beksa_91

Aktywna w BB
Hej. Czy ktoś z takim zestawem zaszedł w ciążę naturalnie. Wierzę takim przypadkiem jestem ja- mam jedno dziecko z ciąży naturalnej. A potem 3 poronienia i teraz przechodzę 4. Wiem że jestem żywym dowodem jestem ze sie da jednak tracę nadzieję że uda się po raz drugi. Jeszcze z takim zestawem . Przy udanej ciąży byłam 5 lat młodsza. Jestem załamana…. Ta ciąża zaczęła się inaczej… była niespodzianka….. test 3 dni po terminie miesiączki od razu na momencie piękna druga kreska. Beat super jak na ten tydzień 790 po dwóch dniach 1560…. Byłam pełna nadziei że w końcu się udało. Że moja dieta (nieregularna) suple i glucophage przywołały naturalną owulację….. wczoraj stracilam nadzieje. Beta od tygodnia urosła niecałe 40 %. Jestem załamana. Dzień wcześniej na USG byłam piękny pęcherzyk 8.2 mm ciąża wg USG młodsza o tydzień ale ja mam cykle 30/35 dniowe więc lekarz mówił że na ten czas wszystko się zgadza kazał zrobić betę jedynie i przyrost fatalny…. Już wiem że nie będzie dobrego zakończenia. W tym roku 35 lat jestem załamana. 😞 Czy ktoś był w takiej sytuacji ?
 
reklama
Hej. Czy ktoś z takim zestawem zaszedł w ciążę naturalnie. Wierzę takim przypadkiem jestem ja- mam jedno dziecko z ciąży naturalnej. A potem 3 poronienia i teraz przechodzę 4. Wiem że jestem żywym dowodem jestem ze sie da jednak tracę nadzieję że uda się po raz drugi. Jeszcze z takim zestawem . Przy udanej ciąży byłam 5 lat młodsza. Jestem załamana…. Ta ciąża zaczęła się inaczej… była niespodzianka….. test 3 dni po terminie miesiączki od razu na momencie piękna druga kreska. Beat super jak na ten tydzień 790 po dwóch dniach 1560…. Byłam pełna nadziei że w końcu się udało. Że moja dieta (nieregularna) suple i glucophage przywołały naturalną owulację….. wczoraj stracilam nadzieje. Beta od tygodnia urosła niecałe 40 %. Jestem załamana. Dzień wcześniej na USG byłam piękny pęcherzyk 8.2 mm ciąża wg USG młodsza o tydzień ale ja mam cykle 30/35 dniowe więc lekarz mówił że na ten czas wszystko się zgadza kazał zrobić betę jedynie i przyrost fatalny…. Już wiem że nie będzie dobrego zakończenia. W tym roku 35 lat jestem załamana. 😞 Czy ktoś był w takiej sytuacji ?
Beta od 1000 już się nie podwaja tylko zwalnia, patrzy się tylko na USG. Może się poradz innego lekarza. Ja mam tarnslokacje i pcos i miałam stwierdzoną hiperinsulinemie i niestety miałam 2 poronienia i donoszoną ciążę z invitro. Genetyk mówi że szansa na zdrową ciążę metoda naturalną 50/50 %, nwm jak u Ciebie ale trafiłaś w totka że masz ciążę zdrową z taką historią...
 
Beta od 1000 już się nie podwaja tylko zwalnia, patrzy się tylko na USG. Może się poradz innego lekarza. Ja mam tarnslokacje i pcos i miałam stwierdzoną hiperinsulinemie i niestety miałam 2 poronienia i donoszoną ciążę z invitro. Genetyk mówi że szansa na zdrową ciążę metoda naturalną 50/50 %, nwm jak u Ciebie ale trafiłaś w totka że masz ciążę zdrową z taką historią...
Teraz to wiem ale niestety nie potrafie sobie poradzic z myslą ze syn bedzie sam. wiem że powinnam sie cieszyc ze jest on ale ja od zawsze byłam tak przekonana ze bede miec wiecej dzieci bo sama jestem jedynaczka że nie mogę sie z tym pogodzic. Ucze się zmienic podjescie i docenic to ze udało się z synkiem ale ta złośc na los jest tak ogromna ze nie umiem sobie z tym poradzic. Już było ok nawet nie myslalam o ciązy a tu niespodzianka.... no ale wapie, sa baaaaaaaaardzo małe szanse ze mimo to będzie dobrze raczej każdy mówi ze na tym etapie łącznie z moim lekarzem twierdzą że przyrost jest za mały. My bylismy tylko u genetyka z poradni który za wiele nie umiał nam nic pwoiedziec. Jedynie próbować naturalnie lub invitro z badaniem zarodków. BEdziecie się starać o rodzeństwo czy dajecie spobie spokój ? W jakim jesteś wieku ?
 
Teraz to wiem ale niestety nie potrafie sobie poradzic z myslą ze syn bedzie sam. wiem że powinnam sie cieszyc ze jest on ale ja od zawsze byłam tak przekonana ze bede miec wiecej dzieci bo sama jestem jedynaczka że nie mogę sie z tym pogodzic. Ucze się zmienic podjescie i docenic to ze udało się z synkiem ale ta złośc na los jest tak ogromna ze nie umiem sobie z tym poradzic. Już było ok nawet nie myslalam o ciązy a tu niespodzianka.... no ale wapie, sa baaaaaaaaardzo małe szanse ze mimo to będzie dobrze raczej każdy mówi ze na tym etapie łącznie z moim lekarzem twierdzą że przyrost jest za mały. My bylismy tylko u genetyka z poradni który za wiele nie umiał nam nic pwoiedziec. Jedynie próbować naturalnie lub invitro z badaniem zarodków. BEdziecie się starać o rodzeństwo czy dajecie spobie spokój ? W jakim jesteś wieku ?
Właśnie jestem po wczorajszym drugim transferze, z mężem chcemy mieć trójkę ale jedno to i tak już błogosławieństwo. Mam 26 lat
 
To serio wolisz zaliczać kolejne poronienia e momencie, kiedy właściwie wiesz, czym są one spowodowane?
A zmagasz sie z tym ? Nie znasz mojej sytuacji ani też nie wiesz co byś zrobiła na moim miejscu. Być może tez masz taka sytuacje , tego nie wiem ale każdy podjemuje decyzje zgodnie ze swoimi przekonaniami. Kiedyś in vitro nie było a wady w kariotypach tak i kobiety miały sporo dzieci. Ja już syna mam wiec jest jakiś cień szansy że uda się znów. Poronienie boli fakt ale nie stac mnie na to by invitro powtarzac z badaniem zarodków kilkukrotnie to nie jest koszt setek zł tylko tysiące.
 
reklama
A zmagasz sie z tym ? Nie znasz mojej sytuacji ani też nie wiesz co byś zrobiła na moim miejscu. Być może tez masz taka sytuacje , tego nie wiem ale każdy podjemuje decyzje zgodnie ze swoimi przekonaniami. Kiedyś in vitro nie było a wady w kariotypach tak i kobiety miały sporo dzieci. Ja już syna mam wiec jest jakiś cień szansy że uda się znów. Poronienie boli fakt ale nie stac mnie na to by invitro powtarzac z badaniem zarodków kilkukrotnie to nie jest koszt setek zł tylko tysiące.
A ile z tych dzieci umierało w dzieciństwie? Ile było poronień po drodze? Wiesz?

Ja nie mówię tu o przekonaniach. Ja bym nie chciała robić invitro, ale wtedy rezygnuję ze starań. W Twoim przypadku to ja bym się najbardziej bała nie poronienia a tego, że ciąża z dzieckiem z wadą genetyczną się utrzyma.

Na Twoim miejscu, jeżeli faktycznie liczysz na to, że skoro raz się udało, to w końcu uda się i drugi, ja poszłabym z wynikami do innego genetyka. Znalazłabym najlepszdgo specjalistę w okolicy, który powie jasno, jak to wypada procentowo. Bo równie dobrze może być tak, że Twoje żywe dziecko to był strzał jeden na milion. I statystycznie nie powtórzysz. A może być tak, że 50/50 i wtedy decyzja jest Wasza.
Tylko zawsze bym się zastanawiała czy przejście przez kolejne poronienia jest wartr dziecka, które może i tak nie nadejść.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry