MAZUREK KAIMAKOWY
Kaimak
0,5 l mleka, 40 dka cukru i 5-10 dkg masła lub margaryny gotować aż do osiągnięcia gęstego kaimaku. Gotuje się 1,5-2 godz. Przez 1-1,5 godz. masa jest bardzo płynna i nie trzeba jej często mieszać. Na koniec szybko gęstnieje i łatwo sie przypala. Jak już jest dośc gęsta można dodać 1 łyżkę karmelu (łyżkę cukru zrumienić na patelni i dodać 2-3 łyżki wody, dobrze rozmieszać) - kaimak będzie miał ciemniejszy kolor i będzie bardziej karmelowy.
Z tych ilości wychodzi ok. 0,5 cm warstwa kaimaku na formę 25-30 cm.
Najtrudniejsza jest ocena kiedy kaimak jest dobry. Jak się za krótko gotuje to jest potem półpłynny i sie ciągnie (jak krówka ciągutka), jak sie gotuje za długo, to jest strasznie sztywny i ciężko go rozporwadzić na cieście.
Ja oceniam tak: kaimak musi mieć konsystencję żadkiej smietany (a nie lać sie jak mleko). Na próbę kapie kilka kropel na talerzyk i jeśli szybko zasytgają to już jest dobry. Jeśli dodatkowo chwilkę sie poczeka i zastygniety, ostudzony kaimak robi sie kruchy, to już na pewno jest dobry. Ja nigdy nie jestem pewna czy to już. W każdym razie jak się wylewa na kruche ciasto to powinien być gęsty, ale dać sie dość łatwo rozlewać po cieście. Uwaga bo szybko zastyga i trzeba dość szybko układać ozdoby - orzechy, middały, posypkę czekoladową.
Brzmi to wszystko skomplikowanie, ale pocieszające jest to, że zawsze kaimak jest smaczny. Najwyżej troche gorzej wygląda, np. mój w tym roku ma takie "placki" - w jednym miejscu jest twardy, a w drugim będzie ise troszkę ciągnął - nie mam pojęcia dlaczego.
Kruche ciasto - ja robie na "oko" ;-), czyli na odpowiednią konsystencję ciasta
Cicha, dobrze pamietam, że robiłaś tartę. No to ja robie takie samo ciasto tylko dodaję trochę cukru (nie za dużo, bo kaimak jest bardzo słodki).
Na bazie tego kamiaku można zrobić:
kaimak kawowy - doadać 0,8 l mocnego naparu kawy (taka zalewajka, to wtedy w kamiaku widać kropeczki kawy)
kaimak czekoladowy - dodać kakao zrobione na wodzie