ivett jak zgłosiłam sie do szpitala to łóżko już na mnie czekało ,musiałam być na czczo do znieczulenia 6 godzin wcześniej nic sie nie je a 3 godz.nie pije.znieczulenie miałam do kręgosłupa (wbrew pozorom nic nie bolało bo wcześniej dostaje sie znieczulenie w miejsce wkłucia )po chwili już nic sie nie czuje od pasa w dół i lekarz zaczyna cięcie.przez cały czas byłam świadoma co sie dzieje a wszystko trwało ok 25 min.dodam jeszcze że anestezjolog cały czas pytał mnie jak sie czuje i czy nic sie ze mną nie dzieje podał mi nawet maske z tlenem żeby mi sie lepiej oddychało. jak wyciągają dziecko to po chwili pokazują a lek.pediatra który jest na sali od razu bada dziecko.moje dostało 10pkt. i od razu wiedziałam że jest ok.no a potem na sale pooperacyjną zawożą i tam już zajmują sie pacjentkami bardzo miłe pielęgniarki.co 4 godz. dostaje sie leki przeciwból.a na następny dzień rano trzeba wstać z łóżka ale zawsze jest przy tym pielęgniarka i pomaga wstać z łóżka i nawet poszła ze mną do łazienki i pomogła sie okąpac .z innymi dziewczynami na sali było tak samo a niektóre nie miały swojej położnej i miały taką samą opieke. Ja rodziłam w piątek a w pon. już szłam do domu z maluszkiem.Gdybyś miała jakieś pytania to pytaj śmiało ,a mam też namiary na super położną z wyspiańskiego:-) pozdrawiam