Kwestia przyzwyczajenia

moja też nie ma już smoczka bo zaczęła je przegryzać. Ma równo rok i miesiąc, a ja karmiłam 11 miesięcy piersią i wtedy było trudno, a później butla i odkładanie do łóżeczka. Kilka dni marudziła (nie strasznie) to ciężkie, ale mąż mnie wstrzymywał i się udało

. Z dwójką maluchów trzeba sobie radzić. Ja usypiam ich sama od urodzienia w ciągu dnia

- już ponad rok (syn miał dwa latka jak się córka urodziła i tylko kilka razy mi się nie udało). A córka od urodzienia mało śpi. Było ciekawie, ale mamy wszystko się da ;-).