Alex jaki elegant. Ja też jak potrzebuję pomocy to nie zawsze jest komu pomóc. Jeszcze wczoraj dodałam oliwy do ognia bo Julia ma zebranie w szkole albo 1 albo 2 lutego. I tego 1 wieczorem mówię mu,że mogłby jeden termin odmówić i pojechać ze mną. Powiedział,że mogę iść 2 bo jest od rana, mówię a co z chłopakami? Stwierdził, że mogę z całą trójką iść bo Julia musi obiwiazkowo być. Mówię fajnie dzięki. Na dodatek 2.5 km z buta bo rano on ma te wizyty domowe. Teściowa tak krzyczała,że przyjadą dzieciaków pilnować a teraz wielce ma co dziennie rano terminy do lekarzy. Wkurwa niesamowitego dostałam. Ale mówię mu, że może mnie w dupę pocałować tyle czasu sobie dawałam radę to i teraz sobie sam bez niczyjej łaski! Ale same powiedzcie,że też byście się wkurwiły tym bardziej,że mówił,że jak będzie wcześniej wiedział to ze mną pojedzie a teraz nie bo on nie będzie terminu odwoływał. Tak samo matka jego!