Hejka! U mnie dzień jak dzień. Rano ogarnęłam mieszkanie i poprasowałam a w południe pojechałam do miasta telefon odebrać. Wkurzyłam się bo miał być do 5 dni i mieli smsa napisać a oni nic! Dopiero dziś sama zadzwoniłam i okazało się,że tel był! Później po Szymka do teściowej i po Julię do szkoły,do domku,podszykować kolację. Dziś zrobiłam pulpeciki z indyka,sałatę a dzieciakom i mężowi dodatkowo tosty. Leon dziś od popołudnia mega marudził,spać nie chciał! Nie wiem czy czasami mu zęby nie idą bo jak coś weźmie silikonowego do buzi to jakby mógł to by rozszarpał tak po dziąsłach jeździ! Jeszcze dziś do ogrodowego musiałam Juli po rękawice ogrodowe bo jutro do gospodarza jadą sądzić ziemniaki! Padam już na cycki,idę pod prysznic i do wyrka! A kurde nie wiem czy Leon i Szymon nie dostaną różyczki bo tacy jacyś czerwoni wszędzie :/ albo teraz mi się przypomnialo,że kupiłam nowy płyn migdałowy do płukania z Frosch i może są uczuleni :/
Miłego wieczorku wam wszystkim! Emol powodzenia jutro przy ściąganiu!