reklama

Wątek główny

Wczoraj się rozleniwiłam, nie robiłam obiadku dziś już się nie wykręcę ... to idę robić kotleciki, ziemniaczki i surówkę.
Ale tak szczerze przeczytałam o tych pierogach, o których wcześniej pisałyście i też bym sobie zjadła :)
To idę tam, gdzie moje zasłużone miejsce - do kuchni ;-)
Buziaczki miłego dzionka!!!



 
reklama
pati spoko daje sie rady. a pomyśl jaka po takim tygodniu jest sobota :) a niedziela. zawsze w sobote przygotowywałam sie do kolejnego tygodnia a w niedizele było spanie do 11, błogie lenistwo, spacery z narzeczonym i wszystko na co nie było czasu w tygodniu. Te niedizele to były nasze świeta
teraz tez niedziele to nasze świeta, bo tym razem mąz pracuje strasznie dużo, okrutnie. ale tak jeszcze tylko 2 miesiace
 
pati spoko daje sie rady. a pomyśl jaka po takim tygodniu jest sobota :) a niedziela. zawsze w sobote przygotowywałam sie do kolejnego tygodnia a w niedizele było spanie do 11, błogie lenistwo, spacery z narzeczonym i wszystko na co nie było czasu w tygodniu. Te niedizele to były nasze świeta
teraz tez niedziele to nasze świeta, bo tym razem mąz pracuje strasznie dużo, okrutnie. ale tak jeszcze tylko 2 miesiace
Na pewno:sorry: po takim nawale pracy każdy weekend to było Wasze święto:sorry: i moment do odpoczynku:sorry: Ale generalnie strasznie wyczerpujące fizycznie i psychicznie były Wasze tygodnie naprawdę nie wielu ludzi by dało radę:sorry:
 
To idę tam, gdzie moje zasłużone miejsce - do kuchni ;-)
Buziaczki miłego dzionka!!!

Ostatnio byli u nas znajomi z trzyletnim synkiem no i jemu bardzo się podobało w naszej kuchni, więc ciągle tam chodził, otwierał jakąś szafkę i coś sobie wyciągał. Nic złego się nie działo bo szafki ze szkłem i innymi niebezpiecznymi dla dzieci rupieciami mam wyżej albo tak zabezpieczone że się nie da otworzyć (w domu przecież jest Majka), ale jego mama bała się żeby czegoś jednak nie zmajstrował i powtarzała kilka razy że w kuchni bawić się nie wolno. Na co moja córcia oczywiście przyznała rację cioci i przyargumenciła "Tak, do kuchni chodzić nie wolno bo tam mieszka mamusia", więc jak widzisz to nie tylko Ty masz tak jednoznacznie wyznaczone swoje miejsce w domu;-)

Anisen, ty to naprawdę jesteś z żelaza chyba. A tak w ogóle to jak tak sobie czytam o tych Waszych przygodach z mieszkaniem to sobie przypominam jak byłam w pierwszej ciąży i cały pierwszy trymestr też walczyłam z kupowaniem mieszkania, szukaniem notariusza na już bo się okazało że mąż nie dostanie urlopu, na ten dzień, a ten z którym byliśmy umówieni po godz 18 nie miał czasu, wszystkiego przełożyć się nie dało bo właściciel od którego kupowaliśmy mieszkanie kupował dom i potrzebował kasy, no a wiadomo że przelewu bez podpisania aktu zrobić nie chcieliśmy. Potem przeprowadzka (wtedy jeszcze w akademiku mieszkaliśmy) i w ogóle cyrk na kółkach. Teraz mieszka się świetnie, a młodej te stresy wszystkie jakoś nie złamały i u Was też tak będzie:-)
 
Mnie ta pogoda zabija dzis - taka pogoda w polaczeniu z ciaza to kiepski plan. i tak chodzimy zakrecone jak ruskie sloiki to jeszcze nas ta pogoda rozklada.... ja malo co nie skasowalam swojego zderzaczka i slupka w centrum (co za aran je tam w ogole poustawial!!)


PYSIA - jaka jest Twoja ulubiona postac ze swiata dysku??? :)))) Ja uwielmiam Smierć i Babcię Waterwax :D


HUNJORD - ja mam ciezki przypadek arachnofobii wiec cie kochana doskonale rozumiem a jeszcze gdzies czytalam ze w tym roku byl dobry rok dla pajakow i jest ich duzo.... strasznie ale to strasznie ci wspolczuje!!
 
Mnie ta pogoda zabija dzis - taka pogoda w polaczeniu z ciaza to kiepski plan. i tak chodzimy zakrecone jak ruskie sloiki to jeszcze nas ta pogoda rozklada.... ja malo co nie skasowalam swojego zderzaczka i slupka w centrum (co za aran je tam w ogole poustawial!!)


PYSIA - jaka jest Twoja ulubiona postac ze swiata dysku??? :)))) Ja uwielmiam Smierć i Babcię Waterwax :D


HUNJORD - ja mam ciezki przypadek arachnofobii wiec cie kochana doskonale rozumiem a jeszcze gdzies czytalam ze w tym roku byl dobry rok dla pajakow i jest ich duzo.... strasznie ale to strasznie ci wspolczuje!!
Dołączam się do beznadziejnego samopoczucia:baffled::baffled: a co do pająków ochydne i paskudne ble ble ble, a mój mąż kiedyś hodował jednego, a właściwie jedną:confused2: dużą okropną tarantule:confused2: dobrze, że gdy go poznałam to już dawno w kiblu był spuszczony:-) te paskudy śpią w zimie a Grzesiek zapomniał jej dać wody i gad wysechł wiem że jestem okropna, ale dla mnie to mogłoby nie istnieć:-)
 
Mnie ta pogoda zabija dzis - taka pogoda w polaczeniu z ciaza to kiepski plan. i tak chodzimy zakrecone jak ruskie sloiki to jeszcze nas ta pogoda rozklada.... ja malo co nie skasowalam swojego zderzaczka i slupka w centrum (co za aran je tam w ogole poustawial!!)


PYSIA - jaka jest Twoja ulubiona postac ze swiata dysku??? :)))) Ja uwielmiam Smierć i Babcię Waterwax :D


HUNJORD - ja mam ciezki przypadek arachnofobii wiec cie kochana doskonale rozumiem a jeszcze gdzies czytalam ze w tym roku byl dobry rok dla pajakow i jest ich duzo.... strasznie ale to strasznie ci wspolczuje!!

Umielbiam Śmierć Szczurów. Zawsze jak go sobie wyobrazam to mi sie śmiać chce. Śmierć tez jest dobry - jak próbował zrozumieć o co chodzi z kawałami, no i jego koń Pimpuś :). No i Gardło sobie podrzynam :). Uwielbiam te ksiązki mogłabym je czytac w kółko. Zaczełam już je zbierać, ale narazie tylko kilka w kolecji
 
reklama
Aniu maleńkie 4 kąty ale swoje. to jest najważniejsze. Rany tyle juz pracuje w życiu i jeszcze na własne mieszkanie nie zarobiłam. Będzie kliteczka dla Kingusi, dla nas pokoik, kuchnia niewielka ale za to moja. Żeby tylko kredyt nam dali.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry