Witam Kochane,
Mamaoli trzymam za Ciebie kciuki , jestes taka dzielna, mnie juz teraz ciezko wszystko przychodzi, ale to sie kiedys skonczy :-), sciskamy Cie mocno.
My za to tez juz po najgorszym , Marysia miala wczoraj zabieg (usuwana cyste na glowce) , dzieki Bogu wszystko poszlo dobrze ale teraz tez trzeba uwazac , bo wypisali nas po trzech godzinach od operacji i teraz opieka nalezy do nas. Dzisiaj juz Marysia jest aktywna ale wczoraj caly dzien byla taka biedulka osowiala , wiadomo po znieczuleniu, caly czas jej daje takie silne krople przeciwbolowe co 4 godziny, tylko nie wiem jak dlugo jej dawac bo nie wiem kiedy jej ten bol ustapi(ale starczy mi ich jeszcze na 1dobe wiec skoncze na tym).
Wiecie co naprawde wspolczuje tym wszystkim mamom ktore przechodza przez szpitale z dzieckiem, jak zobaczylam Marysie to jak nie moje dziecko taka biedulka byla, ale i tak byla dzielna.
Mialam juz wczesniej napisac ale jakos takie zamieszanie non stop u nas w domu pomimo ze mam tesciowa to mi brakuje czasu. Wiec Tesciowka rozpuszcza Marysie i ja nosi ( no teraz jej pozwalam) ale mowie Wam juz sie zaczyna;-), i strasznie przezywala te operacje i mialam jej nie brac do szpitala bo jak bylam na przeswietleniu to mi beczala, ale jej zapowiedzialam ze jak zobacze ze przezywa to ja odwoze do domu, bo mi jeszcze tego brakuje poplakujacej babci

, wiec stanela na wysokosci zadania ale i tak wolalabym zeby maz byl przy mnie (niestety nie mogl).
No dobra to tyle na ten temat:-), a poza tym ja sie czuje nawet dobrze, brzuszek rosnie a upaly sie zaczynaja:-) i wogole jakos jeszcze nie jestem przygotowana wprawdzie mam jeszcze czas ale mowie Wam wogole jakos nie mysle zeby juz miec cos dla malej (chociaz duzo mam po Marysi, pewnie dlatego).
Pozdrawiam Was i mam nadzieje ze kiedys w koncu bede miala czas na to nasze bb:-)