Trzymajcie jutro za mnie kciuki. Wracam do Polski sama, pociagiem, z 15 kg bagazem. Pociag mam o 8 z Bratyslawy, jeszcze ciagle nie wiem gdzie jest dworzec glowny w tym "malutkim" miasteczku, ale moj maz ma nadzieje ze o 7 rano w niedziele spotkamy kupe ludzi chetnych pokazac nam wlasciwa droge!!!!! Taaakk...bedzie z pewnoscia super!!! Z Wegier wyruszamy okolo 5 rano, nie wiem jak wstane- w ogole jestem negatywnie nastawiona-co za swinie nikt nie chce zawiezc do rodzinnego kraju ciezarnej kobiety- chlip! Jaka ja biedna!!! Zycze milego wierczorku. Buziaki. Jak sie nie zagubie po drodze to wieczorem jutro dam znac jak bylo.