Nazywa sie Hlavna stanice- szukalam tej nazwy i gdzie sie znajduje po internecie dobre 2 godziny. Tak napedzalam wszystkich ze wyjechalismy po 5 i czekalam na pociag prawie godzine. Udalo nam sie znalezc dworzec krazac wokol niego jakies pol godziny- tak dobrze jest ukryty, i jak to na Slowacji zadnych drogowskazow, ani nazw ulic. Podroz pociagiem bardzo mila, z przesiadka w Zilinie, zmuszalam wzystich roslych mezczyzn do targania mojej walizy- wymownie wskazujac moj brzuszek ( ale musialam sie go nawypinac..hi hi bo on tak niewidoczny w takich momentach sie staje) I tak jestem w Polsce , w domu i zasypiam na stojaco.