reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
a jaka moze byc przyczyna tych bolacych sutkow?? tylko taka ze to kwestia przyzwyczajenia sie ich do nowej "roli"?? czy to cos powarzniejszego?? bo jak tak czytam o tym co wy macie ze swoimi to tez sie zaczynam obawiac
 
chyba kwestia przyzwyczjenia się do "nowej roli" i tego, że na początku maluchy trochę gryzą brodawki; też trochę karmineń upływa na nauce prawidłowego przystawiania; ale naprawdę boli tylko pierwsza chwila a potem już jest ok
 
Ale mi maly wlasnie dal popalic- usypialam go ponad godzine- cala rodzina mi go przyzwyczaila do noszenia i zasypiania na rekach i dzisiaj chcialam zeby zasnal w lozeczku, to mi pokazal co 11 dniowy szkrab potrafi!!!! Padam na twarz!
 
Teego właśnie się obawiam,że mi na rękach dzidziola będą chcieli nosić. Kurwica mnie weźmie chyba. Rozpuszczą mi dziecko a potem będę sama musiała sobie radzić bo wezmą dupy i wrócą do siebie. A dzidziole to takie stworzenia którym wystarczy raz pokazać i ich nadzwyczajna pamięc wykorzystana jest na maxa - nie popuszczą :)
 
noworodki przez pierwsze 2 miesiące nie przyzwyczajają się za bardzo do niczego.
do 3 miesiąca mozna zmieniać ich nawyki - przez 1 miesiąc dzidziolka można porozpuszczać - to dla niego tez cieżki okres. pamiętajcie że przez ok 9 miesięcy żył sobie w ciemnościach, w wodzie słysząc bicie serca mamy - teraz oztsał z tego wyrwany nagle (cc) lub wyszedł po trudach (naturalny). Każdemu nalezy się po czymś takim odrobina luksusu.

a powaznie: naprawde przez pierwszy miesiąc można porozpuszczać dzidzię - poznać ją, a dopiero potem sprowadzać na trudną i wyboistą ściezkę życia.


dziecko nie przyzwyczaiło sie jeszcze do noszenia, do bujania też nie ma szans - ono po prostu lubi to co przeżywało przez ostatnie 3 kwartały.
a prawdopodobnie miało gorszy dzień.
 
reklama
Wczoraj oczywiście nie posprzątałam w kuchni, ale za to łazienka lśni. Może dziś uda mi się??

A czy są akieś wiadomości od moniki.g? Myslę o niej od wczoraj i mam nadzieję, że zawita do nas już niedługo rozdwojona...

Wiecie co? czułam, że to tak ze mną będzie, najpierw panika, żeby nie urodzić, a teraz cisza...
Nawet jazda maluchem po dziurach nie pomaga!
Sylwia! Dołączam do klubu porodoodpornych
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry