Jaś wczoraj pierwszy raz zareagował na obcych. Dotąd lubił, jak jest dużo ludzi i hałasu. Wczoraj byliśmy na imprezie, gdzie było sporo ludzi, w tym 5 dzieci (od 3 miesięcy do dwóch lat). Jaś się wystraszył rocznego chłopca, który biegał, krzyczał, piszczał, aż w końcu podleciał do Jaśka i wyrwał mu z buzi smoczek. Tak się biedaczek przeraził, że jak się rozpłakał to długo go nie mogliśmy uspokoić.