• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątpliwości

Hej,

Zastanawiam się, czy jest sens, żeby robić betę.

Dziś jest 40dc, ostatnia @ była od 5 maja, a ostatni stosunek 15 maja (później mąż wyjechał). Zawsze miałam nieregularne cykle i raczej krótsze (21-24 dni), ale poprzedni cykl był 35 dniowy. Czuję się dziwnie - wzdęcia, lekkie nudności, ból podbrzusza (taki skurczowy), jestem senna i generalnie zmęczona. Nigdy nie miałam przedtem objawów PMS.

Robiłam dwa testy płytkowe ( w 35dc i dzisiaj rano) oba negatywne. Dostałam po południu plamienia, które zbiegło się w czasie z bólem podbrzusza, ale nie jest to @ tylko plamienie widoczne jedynie na papierze toaletowym.

Zastanawiam się, czy jest w ogóle jakaś szansa na ciążę biorąc pod uwagę termin ostatniego stosunku?
 
reklama
Rozwiązanie
Ja mam generalnie niedoczynność tarczycy, PCO, cukrzycę t2...



ostatnie to
21dni, 28dni, 24 dni, 21 dni, 35 dni (przy czym w jednym krwawienie trawło 2 dni, w innym 8). Zdarzały mi się cykle po 14 dni, raz miałam nawet trzy razy miesiączkę w ciągu jednego miesiąca, bo zahaczyła o początek miesiąca, potem w środku i pod koniec. Chodzę do gine-endo, ale nie zleciła mi nawet żadnych dokładniejszych badań, bo stwierdziła, że czekam na przyjęcie na oddział diabetologiczno-endokrynologiczny i tam mi zrobią metaboliczne badania, a ona potem je sobie obejrzy i zleci więcej -_-
Powoli mnie to zaczyna irytować, bo na szpital czekam od grudnia i nie wiem kiedy się dostanę, a chcielibyśmy się już starać o dziecko poważniej :/
Na Twoim...
Jak zrobisz to po prostu będziesz wiedziała :) Ja nie mam cierpliwości i na pewno bym zrobiła. Koszt nieduży a rozwieje wszelkie wątpliwości :)

Normalnie bym się nie zastanawiała, ale wymaga to ode mnie pedałowania 8km rowerem przed pracą, a szczerze mówiąc niezbyt mam obecnie do tego siły. Mieszkam poza miastem, a prawka niestety nie mam, więc zastanawiam się czy jest jakikolwiek sens.
 
Hej,

Zastanawiam się, czy jest sens, żeby robić betę.

Dziś jest 40dc, ostatnia @ była od 5 maja, a ostatni stosunek 15 maja (później mąż wyjechał). Zawsze miałam nieregularne cykle i raczej krótsze (21-24 dni), ale poprzedni cykl był 35 dniowy. Czuję się dziwnie - wzdęcia, lekkie nudności, ból podbrzusza (taki skurczowy), jestem senna i generalnie zmęczona. Nigdy nie miałam przedtem objawów PMS.

Robiłam dwa testy płytkowe ( w 35dc i dzisiaj rano) oba negatywne. Dostałam po południu plamienia, które zbiegło się w czasie z bólem podbrzusza, ale nie jest to @ tylko plamienie widoczne jedynie na papierze toaletowym.

Zastanawiam się, czy jest w ogóle jakaś szansa na ciążę biorąc pod uwagę termin ostatniego stosunku?
Po takim czasie test wykazałby ciąże. Co prawda bywają wadliwe ale osobiście nie spotkałam. Za to takie objawy jak u Ciebie miałam kilka razy. Bywa.
Przy okazji co znaczy że masz nieregularne cykle ale krótkie zazwyczaj. To jakie np ostatnie 5 cykli było? ;)
 
Od ostatniego stosunku minął miesiąc, więc test pokazałby już dwie krechy gdyby była ciąża. Więc jak dla mnie nie ma sensu robić bety. Natomiast jest sens aby pójść do lekarza bo te Twoje cykle są dziwne. Może coś się tam dzieje nie tak.

Ja mam generalnie niedoczynność tarczycy, PCO, cukrzycę t2...

Przy okazji co znaczy że masz nieregularne cykle ale krótkie zazwyczaj. To jakie np ostatnie 5 cykli było? ;)

ostatnie to
21dni, 28dni, 24 dni, 21 dni, 35 dni (przy czym w jednym krwawienie trawło 2 dni, w innym 8). Zdarzały mi się cykle po 14 dni, raz miałam nawet trzy razy miesiączkę w ciągu jednego miesiąca, bo zahaczyła o początek miesiąca, potem w środku i pod koniec. Chodzę do gine-endo, ale nie zleciła mi nawet żadnych dokładniejszych badań, bo stwierdziła, że czekam na przyjęcie na oddział diabetologiczno-endokrynologiczny i tam mi zrobią metaboliczne badania, a ona potem je sobie obejrzy i zleci więcej -_-
Powoli mnie to zaczyna irytować, bo na szpital czekam od grudnia i nie wiem kiedy się dostanę, a chcielibyśmy się już starać o dziecko poważniej :/
 
reklama
Na Twoim miejscu nawet tak diagnostycznie pomyslalabym o obserwacji cyklu (npr, nie monitoring). Nie kazde krwawienie to miesiaczka. To raz. Łatwo zauważysz też co niedomaga w cyklach. Która faza jest zaburzona. Zawsze to jakaś podpowiedź w poszukiwaniach rozwiązania.
 
Ja mam generalnie niedoczynność tarczycy, PCO, cukrzycę t2...



ostatnie to
21dni, 28dni, 24 dni, 21 dni, 35 dni (przy czym w jednym krwawienie trawło 2 dni, w innym 8). Zdarzały mi się cykle po 14 dni, raz miałam nawet trzy razy miesiączkę w ciągu jednego miesiąca, bo zahaczyła o początek miesiąca, potem w środku i pod koniec. Chodzę do gine-endo, ale nie zleciła mi nawet żadnych dokładniejszych badań, bo stwierdziła, że czekam na przyjęcie na oddział diabetologiczno-endokrynologiczny i tam mi zrobią metaboliczne badania, a ona potem je sobie obejrzy i zleci więcej -_-
Powoli mnie to zaczyna irytować, bo na szpital czekam od grudnia i nie wiem kiedy się dostanę, a chcielibyśmy się już starać o dziecko poważniej :/
Na Twoim miejscu poczekałabym ze staraniami, żeby wszystko doprowadzić do porządku. Przy tarczycy i PCO warto wszystko ustabilizować. Warto też sprawdzić czy w ogóle występuje u Ciebie owulacja bo przy PCO może być z tym problem.
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry